31 sierpnia 2015

Podsumowanie Sierpnia

Przyszedł czas na pierwsze miesięczne podsumowanie! Miałam to robić w trochę innej formie, ale tak chyba będzie lepiej. W postach takich jak ten będą dwie listy. Po 1. Książki, które przeczytałam w danym miesiącu, po 2. Lista recenzji. Nie zawsze wszystkie te części będą w danym poście. Np. dzisiaj nie będzie listy recenzji, bo żadnej nie ma (niby można mój pierwszy post zaliczyć do recenzji, ale nie ma takich typowych).

W sierpniu przeczytałam 14 książek, co według mnie jest bardzo dobrym wynikiem i jestem z tego zadowolona. Pierwsze 5 z nich przeczytałam podczas BookTube-A-Thonu, czyli takiej „zabawy” dla czytelników, która twa tydzień i na każdy z dzień przygotowane jest inne wyzwanie.

Przeczytane w sierpniu:
1.„Czerwień Rubinu” – Kerstin Gier. Zbierałam się za tą serię już od pewnego czasu. Pierwszy raz usłyszałam o niej w filmiku Sashy (Abookutopia). Tak zachwalała tą książkę, że aż sama stwierdziłam, że muszę po nią sięgnąć. I nie żałuję tego! Miałam parę momentów, które mi się nie podobały, ale była to dobra książka. Muszę przyznać, że amerykańskie okładki są o wiele ładniejsze od naszych!

2. „Mroczne umysły” - Alexandra Bracken. Spodziewałam się czegoś lepszego od tej książki. Na początku, w ogóle nie mogłam przez nią przebrnąć, co bardzo mnie zdziwiło, bo wiele osób uwielbia tą serię. Ruby była tak strasznie irytująca. Mimo tych wad, dałam jej 6/10 gwiazdek w lubimy czytać, ponieważ gdy już przebrnie się przez tą nudną część i robi się ona dobra i ciekawa! Chociaż jakoś na razie nie ciągnie mnie do 2 części, którą już 3 razy przedłużałam w bibliotece.

3. „Córka Dymu i Kości” - Laini Taylor. Kat z Katytastic na YouTubie cały czas mówi, by przeczytać tą książkę, no i w końcu się za nią wzięłam. W ogóle nie żałuję tego! Świat, który stworzyła autorka jest oryginalny, pierwszy raz się z takim czymś spotkałam.

4. „Mara Dyer. Przemiana” - Michelle Hodkin. Druga część z serii „Mara Dyer”. Uwielbiam tą serię! „Przemiana” jest lepsza niż „Tajemnica”. Mara się w końcu ogarnęła! Razem z Noah próbuje zrozumieć, co się z nią dzieje i o co w tym wszystkim chodzi. Widać, że ona dojrzewa. Jeśli przeczytaliście pierwszą część i zastanawiacie się, czy warto przeczytać drugą to powiem wam jedno: Bierzcie tą książkę, w swoje ręce i czytajcie! Naprawdę warto! Mnie tylko dobija to, że została mi jedna część do skończenia trylogii.

5. „Black Ice” - Becca Fitzpatrick. Tą książkę polecała mi moja przyjaciółka, zresztą sama chciałam ją przeczytać, bo czytałam „Szeptem” tej autorki i bardzo mnie ciekawiło, jak wyjdzie jej kryminał. Nie był zły. Dałam mu 6 gwiazdek. Denerwowała mnie główna bohaterka i jej zachowanie. Niby tak bardzo przygotowywała się do tej wyprawy, a zachowywała się jakby była nowicjuszką. A całą kryminalną zagadkę można było rozwiązać w połowie książki, a nawet wcześniej i niestety nie zaskoczyło mnie rozwiązanie. I to jest wielki minus! Od kryminałów wymagam, by mnie zaskakiwały, by autor tak prowadził tą historię, żebym ja przed samym rozwiązaniem zagadki zgubiła się w swoich podejrzeniach. Niestety tego nie dostałam. Aczkolwiek ciągle to jest dobrze napisana książka. Więc jeśli nie jesteście zbyt domyślni i  chcecie, by wszystkie wskazówki były jasne to polecam wam tą książkę.

6. „Podboje Sukuba” – Richelle Mead. Richelle – moja bogini, która stworzyła mojego ukochanego Adriana!! Wracając do Sukuba – uwielbiam. Dałam jej 8 gwiazdek, nie pamiętam czemu… Pewnie coś mi w niej przeszkadzało. Uwielbiam styl Richelle. Ona ma ogromy dar, do tworzenia ciekawych postaci. Nie wiem co jeszcze napisać oprócz: POLECAM WSZYSTKIE KSIĄŻKI RICHELLE MEAD!

7. „Starter” – Lissa Price. To jest dopiero oryginalna książka. Czegoś takiego to ja naprawdę nigdy nie widziałam! Naprawdę świetna jest. Polecam wszystkim, który chcą przeczytać oryginalną dystopijną powieść to bierzcie Starter w swoje ręce.

8. „Will Grayson, Will Grayson” - David Levithan, John Green. Współpraca tych dwóch panów wyszła bardzo dobrze. Mimo że momentami miałam ochotę palnąć jednego i drugiego Willa Graysona w łeb to i tak ta książka jest bardzo fajna. Naprawdę ją polecam

9. „Love Rosie” - Cecelia Ahern. Po tej książce spodziewałam się czegoś całkiem innego, ale nie mogę powiedzieć, że jestem zawiedziona. Jedyna rzecz, która mnie denerwowała to te wszystkie niedopowiedzenia między bohaterami, ale gdyby nie one to, by nie było książki. Po prostu frustrujące jest to, że gdyby powiedzieli jedną rzecz to wszystko, by się inaczej potoczyło! Polecam wam tą książkę, dostała ode mnie mocne 7 gwiazdek

10. „Mechaniczny Książę” – Cassandra Clare. Will, Jem, Magnus – i jeśli to was nie przekonało to ja nie wiem, co innego może was przekonać! Cassandra tak samo jak Richelle Mead ma talent do tworzenia ciekawych postaci i cudownych historii! Musicie to przeczytać.

11. „Anna i pocałunek w Paryżu” - Stephanie Perkins. Miałam ochotę na coś normalnego bez fantastyki, więc sięgnęłam po coś, co każdy na zagranicznym booktubie poleca i nie żałuję, że to zrobiłam! Anna momentami mnie denerwowała, ale pomijając te jej słabsze momenty, to warto sięgnąć po tą książkę. Szczególnie, gdy masz ochotę na coś lekkiego.

12. „Złodziej pioruna” – Rick Riordan. Czy może mi ktoś powiedzieć, czemu dopiero teraz sięgnęłam po tą serię? Tyle mnie omijało! Dla każdej osoby, która uwielbia grecką mitologię tak jak ja, ta książka jest „MUST READ” naprawdę! Cudo!

13. „Błękit Szafiru” - Kerstin Gier. Druga część trylogii czasu. Jakby pominąć samą Gwen, czyli główną bohaterkę, to dałabym jej 10/10. Niestety Gwen jest częścią tej książki, niestety najważniejszą częścią. Kocha mnie, nie kocha mnie, kocha mnie, nie kocha mnie. No normalnie momentami druga Bella, ale jak się ignoruje te jej „tragedie” życiowe, to całokształt wygląda o wiele lepiej. Dlatego Polecam tą książkę i po prostu ignorujcie Gwen.

14. „Zieleń Szmaragdu” – Kerstin Gier. Trzecia część trylogii czasu. I jeśli chcecie opinie to przeczytajcie to co napisałam wyżej. Moja przyjaciółka wie, jak mnie to denerwowało, bo co chwile jej komentowałam to.

No i z przeczytanych tyle. Mam nadzieję, że te moje, krótkie (a czasem i dłuższe) opinie, pomogą wam w wyborze, czy przeczytać książkę czy nie. Zastanawiałam się, czy nie dodać do tego postu „Book Haule”, ale i tak jest już strasznie długi, więc lista zakupionych książek przez wakacje, pojawi się innym razem. Na dzisiaj tyle. A wy ile przeczytaliście w tym miesiącu? Jesteście zadowoleniu ze swojego wyniku?

Wakacje się kończą i chciałabym życzyć wszystkim dobrego roku szkolnego, dużo cierpliwości do nauczycieli, kolegów z klasy i do nauki! Będę za was trzymać kciuki!

27 sierpnia 2015

Top 10 fikcyjnych chłopaków

Witam wszystkich. W dzisiejszym poście chciałabym wam przedstawić dziesięciu chłopaków z książek, których uwielbiam. Bardzo trudno było wybrać tylko dziesięciu, ale jakoś cudem mi się udało. No to nie przedłużając:

10. Jem „Diabelskie maszyny” Największy problem miałam z tym miejscem. Zmieniałam je z milion razy. Teraz jestem w trakcie czytania „Mechaniczny Książę” i jakoś tak darzę Jema coraz większą sympatią. Wolę Willa, ale on też jest świetną postacią. Cassie ma dar do tworzenia ciekawych postaci (zobaczycie to po mojej liście). Jem to osoba kochana, troszcząca się o innych, jedna osoba z niewielu, której udaje się wytrzymać humory Willa (za co go podziwiam). Myślę, że każdy chciałby mieć takiego przyjaciela w swoim życiu.

9. Jace „Dary Anioła”. Ah ten Jace. Raz mnie wkurza i mam ochotę go zamordować, raz chcę go przytulić… Tak to już Herondelowie mają i nic na to nie poradzimy. On wiele przeszedł i na początku niby nic nie czuje i nic go nie krzywdzi, ale wszyscy wiemy, że Jace jest kochającą osobą, która po prostu miała pecha w życiu i była wychowywana przez taką, a nie inną osobę…
8. Will Herondale z „Diabelskich maszyn” Jeszcze nie skończyłam serii, więc proszę bez spoilerów! Sarkastyczny Nocny Łowca! (czy nie przypomina on wam kogoś innego np. z Darów Anioła? W końcu to rodzina). Kolejny, którego mam ochotę momentami zamordować! Tak jak wcześniej pisałam, jestem teraz w trakcie drugiej części i dowiedziałam się czegoś, co zmieniło mój sposób postrzegania Willa. Może i wydaje się oziębły, chamski, wkurzający, ale tak naprawdę to osoba, która potrafi głęboko kochać. Dba o Jema, bardziej niż o siebie samego.

7. Step z „Trzy Metry Nad Niebem” – Boski Step! Crush* od 2008 roku! Co ja mogę napisać oprócz słów Boski Step? Jest Włochem, jest umięśniony, jeździ na motorze, jest pewny siebie, taki trochę łobuziak z niego (nawet nie trochę…), ale to właśnie jego urok! Uwielbiam go i wkurza mnie, że we włoskiej wersji filmu jest taki brzydki, a w hiszpańskiej (Mario ♥♥) zmienili mu imię na Hache.

6. Patch z „Szeptem” – Nie mogłabym napisać listy moich książkowych chłopaków i nie dodać Patcha, na tej liście. Step i On są jednymi z pierwszych moich książkowych Crushów. I mam do nich ogromny sentyment. Patch jest upadłym aniołem posiadającym fajne poczucie humoru, jest pewny siebie, czasami zbyt pewny siebie, ale to o dziwo działa na jego korzyść. Uwielbiam go!

5. Magnus „Dary anioła” i „Diabelskie Maszyny” – Magnus, Magnus, Magnus! Co jeszcze mam napisać? Sarkazm, Wielki Czarodziej Brooklynu, cudowny przyjaciel, stary prawie jak sam świat (no nie aż tak stary), ale ciągle wygląda przepięknie. Czego chcieć więcej? Magnus to moja ulubiona postać z tych dwóch serii i nie mogę się doczekać, aż w końcu kupię Kroniki Bane i będę mogła czytać tylko i wyłącznie o nim.

4. Holder z „Hopeless”  Oh Holder! Czy jest ktoś, kto przeczytał Hopeless i nie pokochał Holdera? Ten chłopak jest taki kochany. Może na początkowych rozdziałach tego nie widać, ale później – gdy wszystko zaczyna się wyjaśniać, można dostrzec wszystkie najlepsze cechy. Nie mówię, że na początku był dupkiem, ale nie był pokazany od tej strony, w końcu obserwujemy to wszystko z punktu widzenia Sky. Wracając do Holdera – Nie pogardziłabym takim chłopakiem, a nawet bym bardzo takiego chciała!

3. Kishan z serii “Klątwa tygrysa”. Czarny tygrys, „ten drugi brat”, który tak naprawdę nie pragną niczego innego, jak być szczęśliwym. Jest bezczelny, ale w taki dobry i uroczy sposób. Dobrze wie, co to poświęcenie i prawdziwa miłość. Nie wiem co jeszcze napisać, bo nie chcę się powtarzać. Kishan jest osobą, kochającą bardzo mocno.

2. Beleth z serii o Wiktorii Biankowskiej (“Ja, diablica”). Beleth! Co w nim nie kochać? Cała seria o Wiktorii Biankowskiej jest świetna. Dobrze napisana, stworzona jest fajna historia, którą nie da się znudzić. (więcej informacji o tej książce: TU) Beleth to postać porywcza, sarkastyczna (co ja mam z tym sarkazmem? Chyba mam swój typ), uparta i to bardzo (ale czego innego można się spodziewać po diable, który żyje już miliony lat?). Jest on też osobą wbrew pozorom kochaną (przynajmniej według mnie), która troszczy się w swój oryginalny sposób o innych. Gdy mu zależy na kimś, zrobi wszystko, by chronić tą osobę i jej pomóc.

1. Adrian Ivashkov z “Akademii Wampirów” i “Kronik Krwi”. Oh Adrian! Mój cudowny i najukochańszy Adrian. Prawda jest taka, że nie od początku go lubiłam, wolałam Dymitra (co za każdym razem wypomina mi moja przyjaciółka – Dzięki Paulina!). Gdy pojawił się w 2 części Akademii wydawał mi się być takim rozpieszczonym, bogatym gnojkiem, który myślał, że może mieć wszystko. Dla którego nie liczyło się nic innego niż imprezy. Boże jak się myliłam! Nie chcę wam spoilerować, więc napiszę tylko, że w tych dwóch seriach, w których się pojawia, jest pokazana jego przemiana. I to naprawdę spora przemiana! Uwielbiam jego sarkazm (no i znowu…), jego humor, jego teksty. Kocham te jego zmagania z jego przeszłością. Kocham co jest w stanie zrobić dla osoby, którą kocha! Współczuję mu gdy widzę co magia ducha z nim robi. Kocham go za wszystko! I jak kiedyś spotkam Richelle Mead to podziękuję jej za stworzenie tak cudownego bohatera! Potrzebuję Adriana w moim życiu!!!

*Crush – osoba, która nam się podoba.

I to była moja lista top 10 fikcyjnych chłopaków. Trochę się rozpisałam. Najtrudniej było mi „obsadzić” ostatnie miejsca. Pierwsze 3 były banalne, bo już od dawna (no dobra od stycznia, bo klątwę tygrysa skończyłam w styczniu) wiedziałam kto się na nich znajduje i na jakim miejscu. Mam nadzieję, że nie zanudziliście się, czytając ten post. Chętnie poznam waszą TOP 10, więc napiszcie ją w komentarzach (chyba, że na blogu o tym pisaliście to wklejcie do komentarza link do tego postu). Na dzisiaj tyle.


Małe ogłoszenie: Gdyby ktoś chciał zaobserwować bloga, to nad nagłówkiem (obrazkiem z napisem Rose Perdu Books) jest link o nazwie "obserwuj".

21 sierpnia 2015

1. Seria o Wiktorii Biankowskiej, czyli jak ujrzałam nadzieję dla polskiego YA.

Cześć wam. W dzisiejszej notce, chcę wam polecić pewną serię książek, którą ja osobiście uwielbiam, i która pomogła mi ujrzeć nadzieję dla polskich książek dla młodzieży (nie wiem czy młodzież to dobry odpowiednik angielskiej nazwy gatunku) czyli YA (Young Adults). Jest nią seria o Wiktorii Biankowskiej. Ktoś wie o jakich książkach mówię? Ta nazwa serii może być trochę myląca. Ja osobiście nigdy bym nie pomyślała, że może się ona tak nazywać, ale no co poradzić. Jest to trylogia, w której skład wchodzą: „Ja, diablica”, „Ja, anielica” i „Ja, Potępiona”. W każdej z części mamy pokazaną inną część życia wiecznego.

19 sierpnia 2015

„My lack of access to the real world has been replaced completely by books “ – Hopeless

Cześć. Nazywam się Agata, mam 21 lat i uwielbiam czytać książki. Część z was możliwe, że kojarzy mnie z bloga Rose Perdu, na którym publikuję swoją grafikę. Nie będę się tutaj jakoś bardzo rozpisywać na swój temat. Jeśli chcecie się czegoś o mnie dowiedzieć to zapraszam do zakładki „o Autorce”.

Pewnie zastanawiacie się po co założyłam tego bloga i skąd w ogóle ten pomysł. Otóż ten "projekt" pojawił się w mojej głowie już parę lat temu, ale ostatnio jakoś częściej o tym myślałam. Jakiś czas temu zaczęłam oglądać amerykańskich BookTuberów i strasznie spodobało mi się to, jak oni dzielą się swoją miłością do książek. I pomyślałam: „Też bym chciała publikować filmiki i dzielić się tym, co kocham”, ale problem jest taki, że jak widzę kamerę, to od razu jestem spięta i nie potrafiłabym do niej mówić. Dlatego pomysł z BookTubem odpada. Potem wróciłam do swojej pierwotnej myśli „Blog z recenzjami”, ale znowu pojawiły się komplikacje ponieważ nie umiem pisać recenzji. Przez pewien czas nie wiedziałam co zrobić, aż w końcu wpadłam na to, że przecież mogę robić to, co robią na booktubie, ale zamiast gadać do kamery, będę pisać posty na blogu. Naprawdę długo się nad tym zastanawiałam, ale moje przyjaciółki ciągle mnie namawiały i tak oto powstało roseperdu-books. 

I teraz pewnie pojawia się pytanie: „Skoro nie będzie recenzji, to co dokładnie będziesz publikować na blogu?”. Moja odpowiedź to: wiele rzeczy! Mam już pomysły na konkretne posty, ale może przybliżę jakoś czego możecie się spodziewać. Po pierwsze na pewno będą tu moje „To Be Read” (TBR) i „Wrap Up” czyli to co zamierzam przeczytać w danym miesiącu i to co przeczytałam. Po drugie: Będą pojawiały się recenzje, tak wiem, że nie umiem ich pisać, ale warto spróbować. Oczywiście jak to jest z recenzjami będą one całkowicie bez spoilerów. Natomiast pojawiać będą się też „Book Talks” w których będę „gadała” o jakiejś książce, więc spoilerów może być dużo, ale nie martwcie się – zawsze będzie ostrzeżenie! Będą się pojawiać posty z serii „Polecam”, w których (jak sama nazwa mówi) będzie wszystko co polecam: książki, booktuberzy, księgarnie, autorzy itp. I na koniec coś co dla będzie sprawiało mi najwięcej przyjemności a są to TAGI. Na BookTubie widziałam tyle fajnych tagów i zawsze chciałam je zrobić, a teraz jak blog już powstał – mam gdzie je zrobić. Będą pewnie też rzeczy o których nie pisałam tutaj, ale to wszystko wyjdzie w praniu.

Jak na pierwszy post to trochę się rozpisałam. Mam nadzieję, że was nie zanudziłam. Obiecuję, że następna notka będzie o wiele ciekawszy (przynajmniej mam nadzieję, że taki będzie). No więc na dzisiaj tyle. Mam nadzieję, że będzie się wam tutaj podobało.

Do przeczytania.

Griffin Peterson - muzyka z "Maybe Someday"