27 sierpnia 2015

Top 10 fikcyjnych chłopaków

Witam wszystkich. W dzisiejszym poście chciałabym wam przedstawić dziesięciu chłopaków z książek, których uwielbiam. Bardzo trudno było wybrać tylko dziesięciu, ale jakoś cudem mi się udało. No to nie przedłużając:

10. Jem „Diabelskie maszyny” Największy problem miałam z tym miejscem. Zmieniałam je z milion razy. Teraz jestem w trakcie czytania „Mechaniczny Książę” i jakoś tak darzę Jema coraz większą sympatią. Wolę Willa, ale on też jest świetną postacią. Cassie ma dar do tworzenia ciekawych postaci (zobaczycie to po mojej liście). Jem to osoba kochana, troszcząca się o innych, jedna osoba z niewielu, której udaje się wytrzymać humory Willa (za co go podziwiam). Myślę, że każdy chciałby mieć takiego przyjaciela w swoim życiu.

9. Jace „Dary Anioła”. Ah ten Jace. Raz mnie wkurza i mam ochotę go zamordować, raz chcę go przytulić… Tak to już Herondelowie mają i nic na to nie poradzimy. On wiele przeszedł i na początku niby nic nie czuje i nic go nie krzywdzi, ale wszyscy wiemy, że Jace jest kochającą osobą, która po prostu miała pecha w życiu i była wychowywana przez taką, a nie inną osobę…
8. Will Herondale z „Diabelskich maszyn” Jeszcze nie skończyłam serii, więc proszę bez spoilerów! Sarkastyczny Nocny Łowca! (czy nie przypomina on wam kogoś innego np. z Darów Anioła? W końcu to rodzina). Kolejny, którego mam ochotę momentami zamordować! Tak jak wcześniej pisałam, jestem teraz w trakcie drugiej części i dowiedziałam się czegoś, co zmieniło mój sposób postrzegania Willa. Może i wydaje się oziębły, chamski, wkurzający, ale tak naprawdę to osoba, która potrafi głęboko kochać. Dba o Jema, bardziej niż o siebie samego.

7. Step z „Trzy Metry Nad Niebem” – Boski Step! Crush* od 2008 roku! Co ja mogę napisać oprócz słów Boski Step? Jest Włochem, jest umięśniony, jeździ na motorze, jest pewny siebie, taki trochę łobuziak z niego (nawet nie trochę…), ale to właśnie jego urok! Uwielbiam go i wkurza mnie, że we włoskiej wersji filmu jest taki brzydki, a w hiszpańskiej (Mario ♥♥) zmienili mu imię na Hache.

6. Patch z „Szeptem” – Nie mogłabym napisać listy moich książkowych chłopaków i nie dodać Patcha, na tej liście. Step i On są jednymi z pierwszych moich książkowych Crushów. I mam do nich ogromny sentyment. Patch jest upadłym aniołem posiadającym fajne poczucie humoru, jest pewny siebie, czasami zbyt pewny siebie, ale to o dziwo działa na jego korzyść. Uwielbiam go!

5. Magnus „Dary anioła” i „Diabelskie Maszyny” – Magnus, Magnus, Magnus! Co jeszcze mam napisać? Sarkazm, Wielki Czarodziej Brooklynu, cudowny przyjaciel, stary prawie jak sam świat (no nie aż tak stary), ale ciągle wygląda przepięknie. Czego chcieć więcej? Magnus to moja ulubiona postać z tych dwóch serii i nie mogę się doczekać, aż w końcu kupię Kroniki Bane i będę mogła czytać tylko i wyłącznie o nim.

4. Holder z „Hopeless”  Oh Holder! Czy jest ktoś, kto przeczytał Hopeless i nie pokochał Holdera? Ten chłopak jest taki kochany. Może na początkowych rozdziałach tego nie widać, ale później – gdy wszystko zaczyna się wyjaśniać, można dostrzec wszystkie najlepsze cechy. Nie mówię, że na początku był dupkiem, ale nie był pokazany od tej strony, w końcu obserwujemy to wszystko z punktu widzenia Sky. Wracając do Holdera – Nie pogardziłabym takim chłopakiem, a nawet bym bardzo takiego chciała!

3. Kishan z serii “Klątwa tygrysa”. Czarny tygrys, „ten drugi brat”, który tak naprawdę nie pragną niczego innego, jak być szczęśliwym. Jest bezczelny, ale w taki dobry i uroczy sposób. Dobrze wie, co to poświęcenie i prawdziwa miłość. Nie wiem co jeszcze napisać, bo nie chcę się powtarzać. Kishan jest osobą, kochającą bardzo mocno.

2. Beleth z serii o Wiktorii Biankowskiej (“Ja, diablica”). Beleth! Co w nim nie kochać? Cała seria o Wiktorii Biankowskiej jest świetna. Dobrze napisana, stworzona jest fajna historia, którą nie da się znudzić. (więcej informacji o tej książce: TU) Beleth to postać porywcza, sarkastyczna (co ja mam z tym sarkazmem? Chyba mam swój typ), uparta i to bardzo (ale czego innego można się spodziewać po diable, który żyje już miliony lat?). Jest on też osobą wbrew pozorom kochaną (przynajmniej według mnie), która troszczy się w swój oryginalny sposób o innych. Gdy mu zależy na kimś, zrobi wszystko, by chronić tą osobę i jej pomóc.

1. Adrian Ivashkov z “Akademii Wampirów” i “Kronik Krwi”. Oh Adrian! Mój cudowny i najukochańszy Adrian. Prawda jest taka, że nie od początku go lubiłam, wolałam Dymitra (co za każdym razem wypomina mi moja przyjaciółka – Dzięki Paulina!). Gdy pojawił się w 2 części Akademii wydawał mi się być takim rozpieszczonym, bogatym gnojkiem, który myślał, że może mieć wszystko. Dla którego nie liczyło się nic innego niż imprezy. Boże jak się myliłam! Nie chcę wam spoilerować, więc napiszę tylko, że w tych dwóch seriach, w których się pojawia, jest pokazana jego przemiana. I to naprawdę spora przemiana! Uwielbiam jego sarkazm (no i znowu…), jego humor, jego teksty. Kocham te jego zmagania z jego przeszłością. Kocham co jest w stanie zrobić dla osoby, którą kocha! Współczuję mu gdy widzę co magia ducha z nim robi. Kocham go za wszystko! I jak kiedyś spotkam Richelle Mead to podziękuję jej za stworzenie tak cudownego bohatera! Potrzebuję Adriana w moim życiu!!!

*Crush – osoba, która nam się podoba.

I to była moja lista top 10 fikcyjnych chłopaków. Trochę się rozpisałam. Najtrudniej było mi „obsadzić” ostatnie miejsca. Pierwsze 3 były banalne, bo już od dawna (no dobra od stycznia, bo klątwę tygrysa skończyłam w styczniu) wiedziałam kto się na nich znajduje i na jakim miejscu. Mam nadzieję, że nie zanudziliście się, czytając ten post. Chętnie poznam waszą TOP 10, więc napiszcie ją w komentarzach (chyba, że na blogu o tym pisaliście to wklejcie do komentarza link do tego postu). Na dzisiaj tyle.


Małe ogłoszenie: Gdyby ktoś chciał zaobserwować bloga, to nad nagłówkiem (obrazkiem z napisem Rose Perdu Books) jest link o nazwie "obserwuj".

5 komentarzy:

  1. Kocham Stepha! <3 Czytałaś może "tylko Ciebie chcę" (drugą część "trzy metry nad niebiem")? Ja właśnie kończę i jestem ZACHWYCONA.

    Zapraszam do mnie
    *KLIK*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam! uwielbiam tą część. Muszę przyznać, że bardziej mi się podoba niż "Trzy metry nad niebem". Babi mnie strasznie irytowała!

      Usuń
    2. No to piona hahaha! Dzisiaj kończę, ale też już bardziej mi się podoba

      Usuń
  2. Ooo ... Moje top 10 składa się z tych samych osób, ale w trochę innej kolejności ^^

    blondie-in-wonderland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Mamy strasznie podobną listę XD Ja też uwielbiam Kishan'a i Patch'a! Seria ,,Klątwa Tygrysa'' to moje cztery ulubione książki, a ,,Szeptem'' pochłonęłam za jednym razem. Nie mogłam się oderwać od czytania :) A tera biorę się za ściąganie książek, których nie przeczytałam z tej listy ;-)

    OdpowiedzUsuń