23 września 2015

Moja książkowa jesień

Dzisiaj jest pierwszy dzień jesieni!! Huraaaa! YEY!!! (czujecie ten sarkazm?) Jeśli mam być szczera to nie przepadam za tą porą roku… Wiecie to całe wracanie do szkoły/na studia i wstawanie rano. Jeszcze to pochmurne niebo i wiatr i chłód! NIE DZIĘKUJĘ! No, ale poradzić nic nie mogę! Jesień przyszła i trzeba się z tym pogodzić. Na szczęście jest jeden duży plus tej pory roku. A są nim wieczory spędzone z książką i gorącą herbatą! No w moim przypadku z czekoladą! Nie ma nic lepszego niż przyjście do domu, po ciężkim dniu na uczelni, sięgnięcie po powieść i przeniesienie się do innego świata (miejmy nadzieję, że cieplejszego). Związku z tym wszystkim, co napisałam powyżej jak i z konkursem organizowanym przez Feerię Young postanowiłam wybrać 3 książki, do których wracam co roku.

Na pierwszy rzut wybrałam coś, co wybiera każdy. Książka, która większości kojarzy się z dzieciństwem, z dobrymi wspomnieniami, a jest nią nic innego jak Harry Potter i Kamień Filozoficzny – J.K. Rowling. Może i nie jest to moja ulubiona część, ale ta książka „zapoczątkowała” moją miłość do czytania. Miałam dwa podejścia do tej serii. Pierwsze było w pierwszej klasie podstawówki (14 lat temu – matko, ale ja stara!) i nie wiele z tego wyszło… Nie mogłam się wciągnąć w nią. Druga i na szczęście ostatnia próba była w 2 gimnazjum. Przeczytałam i pokochałam! Jest moją ulubioną książką i mimo że nie często po nią sięgam, to samo patrzenie na nią, sprawia, że się uśmiecham!

Druga to żadne zaskoczenie dla tych, który mnie znają! Moja miłość do głównego bohatera jest ogromna! Nie ma dnia, żebym o nim nie pomyślała (i dziwić się, że nie mam chłopaka…) i każda ta myśl sprawia, że jest mi cieplej na sercu. Zabiłabym za takiego chłopaka!! Tą cudowną osobą jest Adrian Ivashkov, a książką, którą wybrałam jest „Magia Indygo” napisana przez Richelle Mead. Pewnie część z was się zastanawia, czemu akurat wybrałam tą część jak mogłam wybrać z 10 innych. Otóż powiem jedno: Sydrian!!!! Pomimo że wolałabym, aby Adrian był ze mną, uwielbiam jego relację z Sydney! „I'm going to just go on loving you, even if it's hopeless” (wcale nie napisałam tego z pamięci… przecież nie znałabym tekstu Ivashkova na pamięć).

Ostatnia książka jest jedną z moich ulubionych i wspominałam już o niej na blogu i to nie raz. Została ona mi polecona przez moją przyjaciółkę. Jest w niej wszystko co lubię: Akcja, sarkazm, przystojni faceci. Doprowadzała mnie ona do śmiechu wiele razy! A tego nam w tą ponurą porę roku trzeba – uśmiechu! Tą książką jest: „Ja, Diablica” napisana przez Katarzynę Berenikę Miszczuk. Uwielbiam całą serię, ale pierwsza część jest najlepsza! Przez przesilenie jesienne często mam zły humor, a nikt nie potrafi go tak poprawić jak Azazel i Beleth! Naprawdę! Ich teksty są boskie! Do tego mam ogromny sentyment do tej książki. Pamiętam jak jeździłam do liceum, zakładałam słuchawki, włączałam The Pretty Reckless i czytałam o przygodach Wiktorii. 

#jesienzfeeria
Strona wydawnictwa na Facebooku: Feeria Young 
Strona do wydarzenia: Jesień z Feerią Young

2 komentarze:

  1. Tej jesieni mam zamiar zabrać się za Harrego, planuje to od jakiegoś czasu, ale myślę, że ta pora roku mi w tym pomoże:)
    Poza tym uwielbiam trylogię pani Miszczuk! Świetne poczucie humoru:)
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń
  2. Harry górą. Ostatnio myślałam, aby odnowić sobie tę serię. :)

    OdpowiedzUsuń