27 listopada 2015

Book Talk: Stephen King - "Carrie"

Witam was w pierwszym Book Talk! Będą one składać się z trzech części: 
1. Krótkie informacje o książce (takie jak widzicie w recenzjach) 
2. Krótka recenzja 
3. Część ze spoilerami. 
Mam nadzieję, że spodobają się wam te posty i że podzielicie się swoją opinią na temat danej książki. Chcę by te posty zmieniły się w dyskusję. No to zaczynamy.

Tytuł: Carrie
Autor: Stephen King
Tłumacz: Danuta Górska
Wydawnictwo:  Prószyński i S-ka
Seria: -
Strony: 208
Data Wydania: angielska wersja – 1974 rok
Opis:  LubimyCzytać
Moja ocena:  7/10

Już od dłuższego czasu chciałam przeczytać coś napisanego przez Stephena Kinga. Tylko był pewien problem – nie lubię się bać. Paulina (o której wspominam ostatnio w prawie każdym poście) uwielbia jego książki i powiedziała, że „Carrie” nie jest straszna. Więc jak tylko zobaczyłam, że ma być w biedronce po 9,99 zł – poszłam i kupiłam.

Carrie pochodzi z bardzo religijnego domu. I przez „bardzo” nie mam na myśli: codziennego chodzenia do kościoła, modlenia się, przestrzegania przekazań itp., mam na myśli: fanatyzm i to taki porządny fanatyzm! Koledzy ze szkoły jej dokuczają (delikatnie mówiąc). Pewnego dnia postanawia iść na bal i to była jedna z najgorszych decyzji jakie mogła podjąć.

W niektórych momentach miałam pewne problemy ze stylem Kinga. Dokładne opisy są potrzebne w horrorach, ponieważ tworzą napięcie, ale według mnie w „Carrie” były momentami nie potrzebne. Przez nie czytanie się trochę dłużyło. Co nie znaczy, że książka jest zła. Po prostu King ma taki styl i trzeba to zaakceptować.

Miałam spore wymagania do tej książki. Chociaż wiedziałam, że nie jest ona straszna, to jednak miałam nadzieję, że momentami będę miała gęsią skórkę. Niestety nie doczekałam się. Pomimo tego ciągle uważam, że jest bardzo fajna. Przez nią nie poszłam na dwa zajęcia. „Carrie” jest dobrą książką na rozpoczęcie swojej przygody z Kingiem.

UWAGA SPOILERY!!!
 
 (grafika zrobiona przeze mnie)

Powiedzcie mi jak można traktować kogoś tak jak uczniowie traktowali Carrie?!! Ja sama w gimnazjum i liceum nie byłam za miła i nie zawsze dobrze traktowałam innych, ale no kurde! To była już przesada!
Dziewczyna wychodzi spod prysznica, krew jej leci po nodze, bo dostała okresu. Jest przerażona, nie wie co się z nią dzieje (o czym pogadamy za chwilę), a jej jakże cudowne koleżanki śmieją się i rzucają w nią tamponami. Serio?! Bo okres to taka zabawna rzecz! Ja tego nie rozumiem! Powinny podejść do niej, powiedzieć jej co się stało i dać jej tampon. Ale nie! Bo przecież lepiej wyśmiać koleżankę!
Wyjaśnijcie mi – jak prawie 17-latka może nie wiedzieć co to okres? Czy Carrie nigdy nie miała podstaw biologii? Wiem, że w USA mogą sami wybierać sobie przedmioty. Dla mnie to dziwne!
„Twoje pryszcze to kara boska za grzechy. Zjedz ciasto.”
Według mnie matka Carrie okropna, głupia i beznadziejna. Tyle gada o grzechu, a nie widzi, że to, co robi, to jak traktuje swoją córkę jest złe. Zamyka ją w komórce, bije ją, wyzywa. Ona uważa, że dosłownie wszystko jest grzechem. Miesiączkę i piersi mają tylko grzesznicy, a pryszcze są karą za grzechy. Nawet nie wyobrażacie sobie ile razy chciałam wejść do tej książki i porządnie zdzielić matkę w jej pusty łeb. Dlatego ja uważam, że nie jest ważne czy ktoś jest wierzący, czy nie – ważne jest to jakim jest człowiekiem. Nie wiem jak można tak traktować swoją córkę i to jeszcze w imię Boga.
„Zrobić na Carrie - 1) użyć przemocy, spowodować zniszczenie lub obrażenie ciała; 2) podpalić coś, podłożyć ogień.”
Wszyscy uważają, że Carrie jest zła. No niby zabiła 400 osób, wyniszczyła całe miasteczko, ale nie tylko ona jest winna. Prawda jest taka, że gdyby nie jej matka i koledzy z klasy, gdyby nie incydent z tamponem i świńską krwią – nic by się nie stało. Każdy w pewnym momencie by pękł, po takich przeżyciach. Bardzo dobrze rozumiałam, co Carrie czuła. Miała po prostu już dość. Chciała pójść na bal, chciała by wszyscy ja zaakceptowali, a tam została wylana na nią krew. Pomińmy oczywiście to, że ten „żart” był żałosny, tak samo jak osoby, które na niego wpadły. Nie potrafiłam nie współczuć Carrie! Było mi jej naprawdę szkoda.
„Mamo, przyszłam, żeby cię zabić. A ty tu czekałaś, żeby zabić mnie.”
Przez całą książkę przewijają się raporty, zeznania, fragmenty książek, które powstały na temat przypadku Carrie. Czytając je miałam wrażenie, że większość z nich uwzięło się na Carrie. Mało kto próbował ją zrozumieć. I to mnie strasznie wkurzało. Jej własna matka czekała na nią w domu, by ją zabić i to dlatego, że poszła na szkolny bal.

Było wiele momentów, w których zachowanie bohaterów mnie denerwowało, ale ciągle uważam, że to bardzo dobra książka. Historia Carrie jest smutna i straszna. A wy co sądzicie o tej książce? Czy uważacie, że tylko Carrie zawiniła? Co sądzicie o zachowaniu jej matki? Podzielcie się swoją opinią w komentarzach.

4 komentarze:

  1. Mam już za sobą kilka książek Kinga, które jednak mnie nie zachwyciły. Po "Carrie" sięgnęłam zupełnie przypadkiem, jednak nie mogłam się od niej oderwać. Według mnie ta książka jest zdecydowanie za krótka - z przyjemnością przeczytałabym dodatkowe 300 stron ;)
    Bardzo się zdziwiłam, że "Carrie" to literacki debiut Kinga, bo według mnie jest to jego najlepsza książka
    Pozdrawiam cieplutko, Lunatyczka

    P.S. Z przyjemnością powiadamiam, że otrzymałaś nominację do Liebster Blog Award
    http://blondie-in-wonderland.blogspot.com/2015/11/liebster-blog-award-6-7-8-9.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie czytałam tej książki, ale od jakiegoś czasu jest na mojej liście ze względu na to, że jest to debiut Kinga:) Bardzo ciekawi mnie ta historia i w przyszłości na pewno się za nią zabiorę:) Pozdrawiam!
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ciągnie mnie do Kinga. Wszyscy tak wychwalają jego książki i uważają go za mistrza swojego fachu, ale nie czuję jakiejś chęci do przeczytania jego książek. Może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dotąd oglądałam jedynie ekranizację tej książki z lat '70, tę nową zaczęłam ale sobie darowałam, bo to już nie ten klimat. Byc może przeczytam kiedyś książkę, tak by sie przekonać co takiego ma w sobie, ale musiałabym zapomnieć fabułę, a przyznaj, że to wcale nie takie łatwe :)
    Tak czy inaczej jestem właśnie po pierwszej książce Kinga w swoim życiu i wiesz? Świetny jest, mimo że ma skłonność do przeciągania ;)

    OdpowiedzUsuń