21 grudnia 2015

10. Cassandra Clare, Sarah Rees Brennan, Maureen Johnson – Kroniki Bane’a


Tytuł: Kroniki Bane’a
Autor: Cassandra Clare, Sarah Rees Brennan, Maureen Johnson
Tłumacz: Anna Reszka, Małgorzata Strzelec, Anna Studniarek, Wojciech Szypuła
Wydawnictwo: MAG
Seria:  -
Strony: 492
Data Wydania: 14 stycznia 2015
Opis:  LubimyCzytać
Moja ocena:  9/10

Często w książkach jest taki drugoplanowy bohater, którego wszyscy lubią i wszyscy chcieliby poznać jego historię. W przypadku serii Cassandry Clare, tą postacią jest Magnus Bane. Chyba nie ma osoby, która by go nie lubiła. Niestety w „Darach Anioła” i „Diabelskich Maszynach” nie możemy poznać jego przeszłości. Na szczęście kochana Cassie (we współpracy z innymi) postanowiła podzielić się z nami historią tego czarownika.

„Miłość nie wszystko przetrzymywała. Miłość czasami ustawała. Wszystko mogło zostać odebrane, miłość mogła być ostatnim, co pozostało, a później i ona mogła zostać odebrana.”
„Kroniki Bane’a” jest to zbiór opowiadań, których głównym bohaterem jest czarownik Magnus Bane. Każde z nich w jakiś sposób nawiązuje do „Darów Anioła” i „Diabelskich Maszyn”. Wyjaśnia nam rzeczy, które nie były wyjaśnione w tych seriach, a także widzimy ważne momenty z życia Magnusa, w których biorą udział bohaterowie wcześniej wspomnianych serii.
„Nie możesz nic poradzić na to, kim jesteś”
Oh, Magnus, Magnus, Magnus! Mój kochany, oryginalny, sarkastyczny Magnus! Dla tych co nie znają: Magnus Bane to czarownik, mający kilkaset lat – za każdym razem mówi co innego i chyba nikt nie wie ile ma lat (czasami mam wrażenie, ze on sam już się pogubił w liczeniu). Jest mroczny, tajemniczy, a za razem zabawny, kochany, cudowny, sarkastyczny i zawsze szykownie ubrany! Od razu mówię, że jeśli nie czytaliście „Darów” i „Diabelskich Maszyn”, a planujecie to nie czytajcie tej książki!

Nie wiem jaki był wkład Cassie, a jaki pozostałych dwóch autorek, ale widać styl Cassandry. Czytało się ją cudownie, ale z okropnym bólem serca, bo muszę czekać do marca na kolejne książki z tego świata.
„-Kazałeś nam zostawić się na pustyni, ponieważ zamierzasz rozpocząć nowe życie jako kaktus -wyjaśniła beznamiętnym głosem Catarina. -A potem wyczarowałeś takie maciupeńkie igiełki i cisnąłeś nimi w nas. Z idealną precyzją. [...]
-Cóż... -stęknął z godnością. -Musieliście być zachwyceni moją celnością, biorąc pod uwagę, jak bardzo byłem wstawiony.
-Słowo "zachwycona" nie najlepiej oddaje to, jak się wtedy czułam.”
Bohaterowie są świetnie wykreowali. Cassie ma ogromny dar do tworzenia ciekawych postaci. Cieszyło mnie bardzo to, że Magnus z „Kronik Bane’a” był Magnusem z „Darów Anioła” i „Diabelskich Maszyn”. Bałam się, że przez tą współpracę, może on stracić trochę ze swojego charakteru i stylu bycia. Na szczęście to się nie stało.
„Magnus wiele razy słyszał historię o tym, jak zostali stworzeni Nefilim. Najwyraźniej pomijano w niej fragment brzmiący: "Anioł zstąpił z wysoka i dał swoim wybrańcom fantastyczne mięśnie brzucha".”
Spotkacie tutaj swoich ulubionych bohaterów z serii Cassie. Tylko w jednym momencie byłam zrozpaczona, że musimy śledzić Magnusa! Tak bardzo chciałam się dowiedzieć, co dalej, a ten wyjeżdża!! Najgorsze jest to, że ja ciągle zastanawiam się co się dalej działo. No, ale to „Kroniki Bane’a”, gdzie on tam i my!

12 stycznia w USA zostanie wyemitowany pierwszy odcinek serialu Shadowhunters. Harry Shum Jr., który gra Magnusa powiedział, że „Kroniki Bane’a” pomogły mu zrozumieć tego bohatera. I ma rację! Dzięki tej książce możemy zrozumieć dlaczego Bane postąpił tak a nie inaczej w „Darach Anioła” czy w „Diabelskich maszynach”.

Wszyscy, którzy czytali „Dary Anioła” oraz „Diabelskie maszyny” i uwielbiają Magnusa – podnoszą ręce! Podnieśliście? OK! To teraz (oczywiście jak macie kasę) idziecie kupić „Kroniki Bane’a” i od razu siadacie i je czytacie! A wy, którzy na razie nie macie funduszy – dodajecie tą książkę do swojego TBR i jak tylko będziecie mieć okazję, sięgacie po tą książkę! To naprawdę jest świetne uzupełnienie dwóch serii Cassie i warto je przeczytać!!

2 komentarze:

  1. Podczas czytania tego zbioru opowiadań nie raz się zaśmiałam. Świetny humor i nareszcie mogłam więcej dowiedzieć się o najbarwniejszej postaci serii pani Clare! Wszyscy, którzy są zaznajomieni z seriami DA i DM myślę, że powinni być zadowoleni:D No i nie mogę doczekać się serialu. Pozdrawiam:)
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń
  2. jak skończę "Dary anioła" i "Diabelskie maszyny" pewnie sięgnę i po te opowiadania :)
    https://castleona-cloud.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń