3 czerwca 2016

19. John Corey Whaley - Chłopak, który stracił głowę

Tytuł: Chłopak, który stracił głowę
Autor: John Corey Whaley
Tłumacz: Małgorzata Kafel
Wydawnictwo: Otwarte/Moondrive
Seria: -
Strony:  350
Data Wydania: 13 kwietnia 2016
Opis:  LubimyCzytać
Moja ocena:  8/10

Wyobraź sobie, że masz raka i umierasz. Nikt nie potrafi Ci już pomóc, oprócz jednego lekarza. Proponuje on eksperymentalny sposób leczenia. Otóż Twoja głowa, która nie została zaatakowana przez komórki rakowe, zostaje odcięta i zamrożona. A gdy rozwój medycyny na to pozwoli oraz gdy najdzie się dawca, zostanie przyczepiona do innego ciała. Nie ma żadnego potwierdzenia, że to się uda. Nie wiadomo, czy znajdzie się dawca, czy ta operacja się powiedzie i czy uda się Ciebie wybudzić. Co postanawiasz robić? Zaryzykować, czy czekać na śmierć? Bohater książki „Chłopak, który stracił głowę” stanął przed tym samym wyborem. Postanowił poddać się eksperymentowi. I co z tego wyszło? Wiele problemów, niepewności, sekretów i pięć straconych lat podczas, których dużo się zmieniło.

Travis to szesnastolatek, który ma świetną dziewczynę i niestety jest chory na raka. Postanawia poddać się eksperymentalnej operacji. I takim oto sposobem udaje mu się powrócić do żywych, po latach śpiączki. Dla niego było to jak chwila drzemki. Dla jego rodziny i znajomych normalne 5 lat, podczas, których musieli żyć bez niego.
„Mówi się, że kiedy ktoś umiera, wraz z nim umiera jakaś cząstka nas wszystkich. I pewnie, dlatego to musi boleć. Przez całe życie tracimy różne części siebie, aż w końcu nie mamy już nic do stracenia.”
Nie miałam żadnych oczekiwań – no może oprócz miło spędzonego czasu. Nie liczyłam na to, że będzie to głębsza książka, która zmusi mnie do myślenia. Oczywiście wiedziałam, że nie będzie to też coś bardzo lekkiego. W końcu porusza temat raka. Muszę przyznać, że od momentu, w którym ją przeczytałam ciągle się zastanawiam, co ja bym zrobiła na miejscu Travisa. Czy podjęłabym taką samą decyzję? Jak poradziłabym sobie z powrotem? Co bym zrobiła, gdybym się dowiedziała, że moja ukochana osoba ma narzeczonego i planuje ślub? Największym plusem tej książki jest właśnie to, że zmusza do zastanawiania się, co, by się zrobiło, gdyby samemu było się w tej sytuacji. Zostałam mile zaskoczona. Ta książka jest głębsza niż się spodziewałam.

Niestety zakończenie mnie zawiodło. Nie to, jak autor postanowił skończyć tą historię, a to, na czym ją skończył. Rozumiem, dlaczego akurat taką scenę wybrał na epilog, ale nie czułam się w pełni usatysfakcjonowania nim. Czegoś mi w tym fragmencie brakowało. Czułam niedosyt. Może przydałby się jeszcze jeden rozdział, albo inne zakończenie.

Bardzo podobały mi się relację miedzy Travisem a jego rodziną i przyjaciółmi. Były pokazane w ciekawy sposób, a co najważniejsze były bardzo realistyczne. Podejrzewam, że gdyby ta historia działa się naprawdę, tak, by to wyglądało. On tracący 5 lat z życia – swojego i najbliższych. Oni nieprzygotowani psychicznie na jego powrót. Sama postać Travisa jest bardzo fajna, ciekawa i dobrze wykreowana. Chociaż muszę przyznać, że momentami strasznie mnie denerwował. Miałam ochotę wydrzeć się na niego „Co Ty robisz?!!”

John Corey Whaley operuje bardzo lekkim stylem. Czytałam tą książkę pięć godzin i nie mogłam się od niej oderwać. Chciałam jak najszybciej dowiedzieć się, co będzie dalej. Jak bohater poradzi sobie ze wszystkimi problemami i ze swoją drugą szansą.

„Chłopak, który stracił głowę” to książka o drugich szansach. O tym, że trzeba przestać myśleć o przeszłości i skupić się na tym, co jest teraz.  Jeżeli chcesz przeczytać książkę, którą szybko się czyta i która porusza ważne tematy, to musisz sięgnąć po ten tytuł.

Zapraszam was do kupienia tej książki na matras.pl
Za egzemplarz do recenzji dziękuję księgarni Matras.
http://www.matras.pl/chlopak-ktory-stracil-glowe,p,250550

3 komentarze:

  1. Ta książka mnie bardzo intryguje, ale nie wiem czy by mi się spodobała - mam mieszane uczucia, dlatego póki co odpuszczam ją sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem, jakoś kompletnie nie czuję się zainteresowana tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę przyznać, że mnie się zakończenie bardzo podobało - w trakcie czytania miałem wiele jego wizji w głowie, tymczasem autor zakończył w ciekawy sposób, pokazując tym, że żyje się dalej. I tyle. :) Było w tym coś, hmm... - ludzkiego. :)

    OdpowiedzUsuń