3 lipca 2016

21. Alyson Noel - Niezrównani


Tytuł: Niezrównani
Autor: Alyson Noël
Tłumacz: Piotr Grzegorzewski
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Seria: Beautiful Idols
Strony:  334
Data Wydania: 18 maja 2016
Opis:  LubimyCzytać
Moja ocena:  4/10

Alyson Noël to autorka, z którą miałam już styczność. Czytałam dwie pierwsze części serii „Nieśmiertelni”. Zdecydowanie nie są to moje ulubione książki i przez to długo zastanawiałam się nad tym, czy chcę dać drugą szansę tej autorce. Nie byłam pewna, czy to dobry pomysł. Jednakże postanowiłam przeczytać tą książkę. Czy to była dobra decyzja? Dowiecie się tego poniżej.

Akcja książki „Niezrównani” dzieje się w Los Angeles. Trójka nastolatków zgłasza się do konkursu, podczas którego mają przyciągnąć jak najwięcej celebrytów do klubu. Wygra ten, który najlepiej poradzi sobie z tym zadaniem. Gdy jeden z konkurentów zbliża się do wygranej, okazuje się, że jedna z najpopularniejszych aktorek - Madison Brooks zaginęła.
"Tamtego dnia dokonałeś wyboru. Postanowiłeś działać na własną rękę i naraziłeś się na konsekwencje. Wszystkie nasze działania przynoszą określone konsekwencje."
Wybranie tej książki do recenzji nie było dobrym pomysłem. W ogóle nie mogłam wciągnąć się w nią. Prolog, który miał zachęcić do czytania, nie spełnił swojej roli. Może gdyby w opisie nie wspomnieli o tym, co się dzieje w prologu, byłby on ciekawszy. W ogóle według mnie wspomnienie o zaginięciu bohaterki, było trochę bez sensu. Nie było żadnego zaskoczenia. No, ale czymś musieli zachęcić czytelników, do sięgnięcia po tą książkę.

Nie było ani jednej rzeczy, która by mnie zaskoczyła, czy zachwyciła. Akcja zaczęła się dziać dopiero około 200 strony. A cała książka miała 334. Te pierwsze 200 stron było przedstawieniem postaci i pokazaniem ich życia i konkursu, podczas, którego nic tak naprawdę się nie działo. Wynudziłam się przy tej książce.

Historia opowiadania jest z kilku punktów widzenia. Z tego co naliczyłam to było ich 4 lub 5. Z jednej strony poznaliśmy pobudki innych. Wiedzieliśmy dlaczego wzięli udział w konkursie, dlaczego zachowują się tak, a nie inaczej. Z drugiej strony przeskakiwanie, co rozdział z jednej do drugiej postaci było denerwujące. Przez to nie można było się wczuć w sytuacje bohaterów, ani wciągnąć w ich historie.

Co do postaci, to o dziwo bardzo mnie nie irytowali. Były sytuacje, w których miałam ich dosyć, ale dało się przeżyć. Każda z nich miała dobre i złe cechy. Najgorsze było to, że autorka nie przedstawiła ich w ciekawy sposób. Byli po prostu nudni. Według mnie głównym problemem Alyson Noël jest to, że nie potrafi przedstawić swoich pomysłów w interesujący sposób. Nawet życie w LA, ani samo miasto nie jest ciekawie opisane.

Czytałam wiele lekkich książek, ale w każdej było coś mądrego, coś głębszego. Szukałam tego w tej książce. Niestety, nie dostałam tego. Ta książka jest płytka. Nie ma żadnego przesłania – przynajmniej według mnie. Jest to stereotypowa młodzieżówka. Reprezentuje to, co prawie każda osoba, nie czytająca Young Adult, myśli o tym gatunku.

Co do plusów. Okładka jest cudowna! Tylko nie rozumiem powiązania do treści, ale już się nie czepiajmy. Drugim plusem są tytuły rozdziałów. Autorka postanowiła nazwać je tytułami piosenek, które nawiązują do tego, co się dzieje w książce. Ostatnim plusem jest to, że jest napisana lekkim językiem i szybko się czyta. Muszę przyznać, że pomimo iż nie planuje czytać kolejnych części, chce się dowiedzieć, co się stało z Madison.

Wierzcie mi – chciałam, żeby ta książka była lepsza. Miałam nadzieję, że Alyson Noël dojrzała jako pisarka. Niestety myliłam się i przykro mi z tego powodu. „Niezrównani” to zdecydowanie jedna z najgorszych książek jakie czytałam w tym roku. Wiem, że są osoby, którym się ona podobała. Dlatego jeśli chcecie sami przekonać się o tym, jaka ona jest to zapraszam na matras.pl.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję:
www.matras.pl

2 komentarze:

  1. Niestety, nazwisko tej pani bardzo źle mi się kojarzy (z serią Nieśmiertelnych, którzy również nie podbili twojego serca). Nie czytałam tej książki, ale jakoś wcale nie mam na nią ochoty :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm... fantastyka, do której ostatnio jestem przychylnie nastawiona :) Więc jeśli znajdę ją w bibliotece to powinnam po nią sięgnąć! :)

    OdpowiedzUsuń