28 sierpnia 2016

Harry Potter i Czara Ognia - Książka vs film Part 2




Witam was w drugiej części postu o Harrym Potterze. Pierwszą część mogliście przeczytać tydzień temu, ale jeśli jeszcze jej nie widzieliście to zapraszam na część 1. Nie będę przedłużać, miłego czytania.





Kolejną sytuacją, o której chcę wspomnieć jest reakcja Dumbledore na to jak z Czara wyrzuciła kartkę z imieniem Harrego. W filmie profesor wpada do pokoju, rzuca się na niego i pyta, czy wrzucił swoje nazwisko.  W książce natomiast jest trochę inaczej:
„Harry, czy wrzuciłeś swoje nazwisko do Czary Ognia? – zapytał spokojnie Dumbledore”
SPOKOJNIE! Dumbledore nigdy nie naskoczyłby na Harrego. Dumbledore nigdy by się tak nie zachował.

Podczas pierwszego zadania reprezentanci szkół mieli walczyć z smokami. Harry wylosował Rogogona, który według filmu zerwał się z łańcucha. W książce coś takiego się nie zdarzyło. Czyżby scenarzyści uważali, że scena napisana przez J.K.Rowling nie jest ekscytująca i ciekawa? Gdyby taka była to chyba by jej nie zmienili…

Warto także wspomnieć o naszej ukochanej dziennikarce. Rita Skeeter dużo namieszała w tej części. Wywołanie skandalu wokół Hagrida i wiele innych artykułów. Nie zapominajmy także o tym, że jest niezarejestrowanym animagiem. A Hermiona zamknęła ją w słoju.

W filmie tak naprawdę nigdy nie byliśmy pewni dlaczego dana osoba wgrała zadanie. W książce podczas turnieju byli jurorzy, którzy przydzielali reprezentantom punkty za to jak sobie poradzili. Pokazanie tego nie zajęłoby im aż tyle czasu. A tak to byśmy wiedzieli w jaki sposób uczestnicy byli oceniani. Tak przy okazji mam dla was cytat Rona:
„Co? – ryknął Ron – Cztery? Ty stary, wszawy, stronniczy worku rzygowin, Krumowi dałeś dziesięć.”

Przez całą książkę pojawiały się takie sytuacje, dzięki którym mogliśmy zacząć podejrzewać, że coś się dzieje. J.K.Rowling dawała nam dużo wskazówek. Między innymi ta scena: Harry po wyjściu z łazienki prefektów wracał do swojego pokoju i zobaczył na mapie Huncwotów, że Pan Crouch okrada Snape i później dał mapę Moody’emu. Szkoda, że nie pokazywali takich scen w filmie. Fajnie jest prowadzić swoje własne dochodzenie.

Barty Crouch w pewnym momencie przestał pojawiać się na turnieju i nikt nie wiedział co się z nim dzieje. Percy dostawał od niego listy z zadaniami jakie ma wykonać. W Filmie Crouch zginął w ten sam dzień, w który rozmawiał z Harrym – w książce jakiś czas po tym. Oprócz tego była scena, w której Barty pojawił się w Hogwarcie i gadał od rzeczy. W jednej chwili widać było, że coś jest z nim nie tak, a za chwilę domagał się rozmowy z Dumbledorem. To także nie zostało pokazane – no bo po co?

Jedną z moich ulubionych rzeczy w tej części są prace domowe z Wróżbiarstwa i to w jaki sposób Ron i Harry sobie z nimi radzili - wymyślali najgorsze scenariusze swoich przyszłości. Zawsze świetnie się bawię podczas czytania tego i strasznie żałuję, że tego nie pokazali.

W filmie widzimy Syriusza tylko podczas jego rozmowy z Harry w kominku. W książce tak się martwił o swojego chrześniaka, że zaryzykował i przybył do Hogsmeade. Syriusz to moja ulubiona postać, jest on bardzo ważny dla Harrego i nie mogę uwierzyć, że go wycieli z tej części. Pojawił się on też po trzecim zadaniu. W skrzydle szpitalnym on był przy łóżku Harrego. Dumbledore „przedstawił” go McGonagall i kazał mu się pogodzić ze Snapem. I tu widzimy w jaki sposób oni zaczęli ze sobą współpracować. Widzimy początku drugiego Zakonu Feniksa.

Po trzecim zadaniu, gdy Voldemort już został przywrócony do życia i gdy zebrał swoich śmierciożerców, opowiedział jakim cudem przetrwał. Poznajemy jego historię. Czy tylko ja uważam, że to jest mega ważne? W tych dwóch postach napisałam o wielu rzeczach. Jedne były mniej ważne, drugie bardziej. Ale historia Voldemorta – jednej z najważniejszych postaci tej serii – powinna być wspomniana. Ani teraz tego nie dostajemy ani w ekranizacji szóstej części.

Gdy Harry powrócił z cmentarza, Moody go zabiera do swojego gabinetu. Po tym jak już wszyscy wiemy, że on jest Bartym Crouchem Jr. dowiadujemy się jakim cudem zniknął z Azkabanu i jak to się stało, że nikt tego nie zauważył, dostajemy wyjaśnienie zachowania Mrużki oraz tego, co się stało z Bartym Crouchem Sr.

I ostatnia rzecz – nagroda za Turniej. Harry wygrał. Dostał sporą kwotę pieniędzy. Wszyscy wiemy, że on nie potrzebuje tego. Ma fortunę w swoim skarbcu. Harry dał ją bliźniakom, by mieli za co otworzyć swój wymarzony sklep. Widzimy jakim dobrym przyjacielem jest oraz to, że wcale nie cieszył się z wygranej.

I to koniec mojego narzekania na film "Harry Potter i Czara Ognia". Na pewno o czymś nie wspomniałam. Wymieniłam tutaj najważniejsze dla mnie fragmenty książki i największe wady filmu. Zgadzacie się ze mną? Czy może uważacie, że dobrze, że nie pokazali tych scen? Dajcie znać w komentarzach :) 

3 komentarze:

  1. Czara ognia to moja najmniej ulubiona część Harrego :/
    Alex with books

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałem książki...bo mi się nie chciało.
    Będę to musiał w końcu nadrobić.
    Film mi się natomiast podobał, bo lubię jak jest rywalizacja.
    Serdecznie pozdrawiam :D
    http://recenzumkomiksiarza.blogspot.com/2016/08/ghost-rider-szlak-ez.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no musisz :) Książki są o wiele lepsze!

      Usuń