31 października 2016

35. Maria Krasowska - Wyspa X

Tytuł: Wyspa X
Autor: Maria Krasowska
Tłumacz: -
Wydawnictwo: Edytorial
Seria: Wyspa X
Strony: 339
Data Wydania: 15 czerwca 2015
Opis:  LubimyCzytać

Jednym z moich największych lęków jest udział w katastrofie lotniczej. Wyobraź sobie, że lecisz na wakacje w jakieś cudowne miejsce, nie możesz się doczekać, aż w końcu tam będziesz i co? Giniesz podczas podróży. Przed dostaniem się na to cudowne miejsce, coś w samolocie się psuje i wszystko się kończy. Summer – głównej bohaterce „Wyspy X” udało się uciec. Wydostała się z samolotu i przeżyła. Jakimś cudem dostała się na bezludną wyspę i tam zaczęła się jej przygoda.

Summer ma 12 lat i jest znaną młodą aktorką. Leciała na plan filmowy w Australii, gdy samolot rozpadł się na kawałeczki. Trafiła na bezludną wyspę, na której nie ma zasięgu i nie ma jak powiadomić bliskich o tym, że żyje. Musi się nauczyć jak ma sobie radzić w tej trudnej sytuacji. Na szczęście okazuje się, że jeszcze dwójka dzieci z samolotu przeżyła, 9 letnia Lily oraz 13 letni Jack. Zaczynają się dziać dziwne rzeczy a Summer odkrywa, że posiada pewną moc.

Propozycję przeczytania tej książki dostałam od samej autorki. Napisała mi opis i wspomniała o tym, że to historia dla osób mających 11-14 lat. Nie byłam pewna czy mi się spodoba, w końcu już od dawna nie mam tylu lat. Jednak postanowiłam przeczytać kilka pierwszych rozdziałów znajdujących się w Internecie i po kilku dniach zdecydowałam, że dam jej szansę. Podchodziłam do niej z rezerwą. Nie miałam żadnych oczekiwań, ani też nie myślałam, że w ogóle mi się nie spodoba. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że nie żałuję jej przeczytania. Zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona.

Przed zaczęciem książki całkiem zapomniałam o tym, że Summer ma mieć jakąś moc. Więc moment w którym pierwszy raz jej użyła, bardzo mnie zaskoczył. Autorka przygotowała kilka niespodzianek dla nas jak i dla bohaterów. Na początku tak naprawdę nie wiadomo, co się dzieje. Dlaczego akurat ta trójka wylądowała na wyspie? Co to za dziwna moc, którą ma Summer? Bardzo mi się podobało odkrywanie tajemnic. Uważam, że było to bardzo ciekawie przedstawione. Dużym plusem było także to, że żaden z bohaterów nie był wszechwiedzący, oni sami nie rozumieli, co się dzieje na tej wyspie.

Bardzo polubiłam bohaterów. Są fajni, zabawni i mądrzy. Jednakże momentami byli zbyt dojrzali jak na swój wiek. Z jednej strony trochę mi to przeszkadzało, ale z drugiej autorka tak ich przedstawiła, że ich zachowanie nie było dziwne. Przestało mnie dziwić to, że 9-latka zna się na biologii oraz to, że 13-latek wie tak dużo o mechanice. Oczywiście nie myślcie sobie, że ciągle zachowali się dorośle. Bawili się i robili typowo dziecięce rzeczy. Dzięki temu historia wydawała się bardziej prawdziwa.

Nie mogę powiedzieć, że „Wyspa X” nie ma wad. Było kilka wolniejszych momentów, podczas których czekałam aż coś w końcu zacznie się dziać. Na szczęście nie trwały one bardzo długo. W fabule pojawiły się dwie dziwne rzeczy. Pierwszą możemy zauważyć na samym początku książki. Dlaczego Summer leciała sama? Kto puścił Lily samą na lot samolotem? Tego nie rozumiem i dla mnie to jest nienormalne. Ostatnią wadą była reakcja Summer na to, że znalazła się na bezludnej wyspie. Ja na jej miejscu bym rozpaczała, nie potrafiła myśleć o przetrwaniu. I mam 22 lata. A ona 12 latka sprawdziła telefon, zobaczyła, że nie ma zasięgu i aby go znaleźć postanowiła wejść na górę. Spodziewałam się płaczu, złości, smutku, przerażenia. Nic z tego nie dostałam i ten moment mnie zawiódł.

Wiecie co mnie najbardziej zawiodło? Czytam sobie spokojnie. Kończę rozdział, przesuwam palcem po tablecie, by przeczytać kolejne strony, a tam co? Spis treści! Dlaczego musiała się skończyć w takim momencie? Niby nie było zwrotu akcji przed końcem książki, ale i tak jestem zawiedziona tym, że tak szybko się skończyła.

„Wyspa X” to bardzo dobry debiut, szczególnie na tak młodą autorkę. Maria przedstawiła nam ciekawą historię pełną zaskakujących momentów i fajnie zbudowanego świata. A bohaterów nie da się nie lubić. Tak jak wspominałam mam kilka problemów z historią, ale to nie zmienia faktu, że jestem pod ogromnym wrażeniem. Mam nadzieję, że autorka napisze kontynuację, ponieważ nie mogę się doczekać aż dowiem się, jak rozwiążą się problemy bohaterów. „Wyspa X” to idealna książka dla młodych czytelników (koniec podstawówki, gimnazjum), a także dla tych trochę starszych (co widać po tym, że mi się ona bardzo podobała). Dlatego jeśli myślicie, że to coś dla was, to zapraszam was do zakupu jej na allegro (TU). A jeśli ciągle nie jesteście pewni to zapraszam na bloga Marii, na którym możecie znaleźć kilka pierwszych rozdziałów (TU).

Moja ocena: 7/10 

Dziękuję Marii za propozycję współpracy i danie mi szansy na spędzenie kilku dni na „Wyspie X”

2 komentarze:

  1. O kurczę wypadek samolotowy?
    Wyspa X, robi się ciekawie, nie ma jak :D
    Oj kiedyś, będzie trzeba zobaczyć.
    http://recenzumkomiksiarza.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Trochę intrygujące, ale mimo wszystko książka ta jest przeznaczona dla młodszych czytelników niż dla mnie. Nie przeczę, że może być zła czy coś, a na błędy to każdemu debiutantowi można przymknąć oko.
    Pozdrawiam,
    http://www.sekretny-trop.pl

    OdpowiedzUsuń