11 listopada 2016

36. Colleen Hoover, Tarryn Fisher - "Never Never"

Tytuł: Never Never
Autor: Colleen Hoover, Tarryn Fisher
Tłumacz: Piotr Grzegorzewski
Wydawnictwo: Otwarte/Moondrive
Seria: Never Never
Strony: 383
Data Wydania: 3 sierpnia 2016
Opis:  LubimyCzytać

Charlie i Silas nic nie pamiętają. Nie wiedzą kim są, skąd pochodzą ani jak wcześniej wyglądało ich życie. Nie mają pojęcia, co jest między nimi. Próbują odkryć prawdę, a pomagają im w tym zdjęcia nieznanych miejsc, listy i krótkie notatki. Czy uda im się przywrócić wspomnienia? Czy dowiedzą się, dlaczego nic nie pamiętają?



To moje pierwsze spotkanie z twórczością Tarryn Fisher. Nie miałam okazji przeczytać „Mimo moich win”, ani nic innego napisanego przez tą autorkę. Książki Colleen znam i zrecenzowałam już kilka z nich (na dole są linki), więc mniej więcej wiedziałam czego się spodziewać. Dobrze wykreowanych bohaterów, romansu, ciekawej historii i to dostałam, ale zostałam także zaskoczona. Nie czytałam opisu książki, wole nie wiedzieć dokładnie, o czym są, dlatego byłam w szoku, gdy przeczytałam, że bohaterowie stracili pamięć. O czymś takim jeszcze nie czytałam i byłam bardzo zainteresowana, jak autorki poprowadzą tą historię.

Uwielbiam wszystkie książki Colleen Hoover i nie mogę nic poradzić na to, że każdą porównuję do „Hopeless” i „Maybe Someday”, które podobały mi się najbardziej. Niestety „Never Never” nie osiągnęło tego poziomu. Oczywiście nie mówię, że ta książka jest zła, historia jest bardzo ciekawa i oryginalna, ale czegoś jej brakowało.

Nie wiem, kto wpadł na pomysł z taką historią, ale trzeba przyznać, że książki Colleen zawsze czymś się wyróżniają. Zanik pamięci bohaterów bardzo mnie zainteresował. Chciałam wiedzieć, co jest jego przyczyną. Nie mogłam się oderwać od książki i przez to zapomniałam, że muszę zjeść obiad. Ze zniecierpliwieniem czekałam na jakieś rozwiązanie oraz wyjaśnienie tej sytuacji, a kiedy w końcu je dostałam, poczułam zawód. Miałam nadzieję na coś bardziej skomplikowanego, na coś ciekawszego, ale niestety dostałam takie trochę typowe zakończenie obyczajówki. To jest największą wadą tej książki.
"Powiedziałam, że trzeba zaufać instynktowi. Nie sercu, bo bywa, że oszukuje, i nie głowie, bo za bardzo opiera się na logice."
Historia sama w sobie jest bardzo ciekawa. Autorki miały świetny pomysł i świetnie go zrealizowały. "Never Never" wciąga i nie wypuszcza do momentu przekręcenia ostatniej strony. Przeczytałam ją w kilka godzin. Na samym półtorej godzinnym wykładzie przeczytałam 114 str. Jest to idealna książka na jeden wieczór, taka do odstresowania się. Chociaż też nie do końca, ponieważ ja stresowałam się życiem bohaterów i tym dlaczego nic nie pamiętają.

Podobało mi się odkrywanie przez bohaterów swojej przeszłości i ich reakcje na to, czego się dowiedzieli. Nie zawsze były to dobre rzeczy i ich reakcje były bardzo prawdziwe. Charlie i Silias byli bardzo dobrze wykreowani. Oprócz niektórych za słodkich, irytujących momentów (o których napiszę więcej za chwile), bardzo ich polubiłam. Przejmowałam się tym, co się z nimi dzieje i chciałam, by w końcu odkryli prawdę i pamiętali o sobie. Autorki stworzyły dla nich interesującą przeszłość oraz stawiały ich przed wieloma wyzwaniami.

Jak można się spodziewać po obyczajówce i książce Colleen Hoover mamy tutaj romans i to między głównymi bohaterami - Charlie i Siliasem. Nie jest on idealny, oboje popełnili wiele błędów, co według mnie idealnie oddaje prawdziwość bycia w związku. I to bardzo mi się to podobało. Niestety, była też taka część tego wątku romantycznego, która wzbudziła we mnie mieszane uczucia. Jest kilka za słodkich momentów. Nie chcę mówić, o co dokładnie chodzi, by nic nie spoilerować. Miałam dwie sprzeczne reakcje na to: awww oraz ugh. Nie lubię za słodkich historii. Na szczęście nie było aż tak dużo takich momentów.

„Never Never” to książka Young Adult. Bohaterowie chodzą do liceum, mają kilka typowych, nastoletnich problemów takich jak pierwsza miłość, lekcje w szkole itp. Pomimo, że to YA znajdują się tam bardzo delikatne sceny erotyczne, ale nie ma dużych szczegółów.

Moondrive miało dobry pomysł, by wydać te 3 krótkie opowiadania jako jedną książkę. Po 1. Dla nas taniej. Po 2. Od razu możemy się dowiedzieć jak się historia kończy, bez czekania na wydanie kolejnej części. Jest też coś do czego muszę się przyczepić. A mianowicie krótki opis na skrzydełku książki. Tam jest napisane, że „Hopeless” i „Losing Hope” to New Adult. Akurat to są powieści Young Adult. To określenie odnosi się do wieku bohaterów, aoni ciągle są w liceum i dlatego zaliczamy je do YA. „Maybe Someday” i „Ugly Love” to NA.

“Never Never” to bardzo dobra książka, może i nie jest najlepszą Colleen Hoover, ale na pewno warto ją przeczytać. Pokazuje jak silna może być miłość oraz to, że nie zawsze jest idealna. Naprawdę bardzo dobrze spędziłam czas z tymi bohaterami. I polecam ją każdemu, kto lubi romanse i obyczajówki.

Moja ocena: 9/10
Dziękuję Księgarni Matras za przesłanie mi tej książki.
www.matras.pl

12 komentarzy:

  1. Bardzo chcę przeczytać książkę Tarryn Fisher "Mimo moich win", gdyż słyszałam, że jest to wartościowa powieść. Z twórczością pani Hoover jeszcze nie miałam przyjemności się spotkać. Będzie już chyba rok jak zabieram się za którąś z jej książek. Postanowiłam jednak, że pierwszą książką jaką przeczytam będzie "Maybe Someday" i w tym postanowieniu trwam. Tak więc "Never Never" mimo cudownej okładki i zachęcającego opisu będzie musiało poczekać na swoją kolej.

    Pozdrawiam serdecznie!

    P.S. Zostaję tu na dłużej :D

    bookmania46.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię twórczość Colleen Hoover, więc z ogromną przyjemnością przeczytam tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jestem przekonana do Hoover, po "Hopeless" naprawdę jestem do niej bardzo źle nastawiona. Ale bardzo mnie zaciekawiłaś, więc może po nią sięgnę i się przekonam do tej autorki.
    Pozdrawiam,
    Biblioteka książkowych recenzji

    OdpowiedzUsuń
  4. Końcówka książki, jak dla mnie, została masakrycznie zepsuta. Reszta całkiem niezła. Dobrze wspominam tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie "Never Never" jest książką, która najbardziej mi się spodobała ze wszystkich autorstwa Colleen Hoover. W trakcie czytania miałam nawet nadzieje, że będzie to jedna z lepszych opowieści, z jakimi zetknęłam się w ostatnim czasie. Niestety, zakończenie wszystko zniszczyło i pozostawiło u mnie dość mieszane uczucia. Dalej nie rozumiem, czemu autorki zdecydowały się na takie rozwiązanie...

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo zaciekawiłaś mnie książką "Never never", ostatnio pojawiła się w mojej szkolnej bibliotece, na pewno ją wypożyczę ! :)
    http://wa-kowalska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Zawsze byłam pewna, że New Adult i Young Adult to to samo, ale nie czytam za wiele takich książek, więc miałam prawo się mylić.
    Zrobiłaś jeden mały błąd, powinno być "Losing Hope", a nie "Loosing Hope".
    Jeśli chodzi o "Never Never", jakoś nie ciągnie mnie to przeczytania tej książki, ogólnie nie uważam Hoover za najlepszą pisarkę. Może kiedyś ta książka wpadnie mi w ręce i wtedy przeczytam, ale nie jest na mojej liście Must Have

    czytajacpomiedzywersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Cóż, Colleen Hoover nie pzekonała mnie wczesniejszymi powieściami, może właśnie zbiór opowiadań to uczyni? Dam jej jeszcze jedną szansę, zobaczymy co z tego wyniknie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyjemna książka, o której szybko zapomnę. Bez szału. Aż tak mnie nie urzekła. A szkoda. Po tym nazwisku spodziewałam się o wiele, wiele więcej.

    Pozdrawiam Iza
    Niech książki będą z Tobą!

    OdpowiedzUsuń
  10. Po Ugly Love czuję awersję do tej autorki :D Może kiedyś z ciekawości bądź nudy przeczytam tę książkę :P
    Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja również rozczarowałam się zakończeniem. Ciekawa powieść, oczekiwałam jakiegoś dobrego wytłumaczenia tej amnezji i się nie doczekałam, a po lekturze pozostał niedosyt. Mimo wszystko całkiem wysoko ją oceniłaś. Ja dałam jej o dwa punkty mniej. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja się tak bardzo jej boję... zwłascza tego zakończenia, które podono rozczarowuje. Ale to Hoover, więc przeczytam na 100% :)

    Pozdrawiam, Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń