24 grudnia 2016

40. Leigh Bardugo - Szóstka wron

Tytuł: Szóstka Wron
Autor: Leigh Bardugo
Tłumacz: Wojciech Szypuła, Małgorzata Strzelec
Wydawnictwo: MAG
Seria: Szóstka Wron
Strony: 469
Data Wydania: 28 września 2016
Opis:  LubimyCzytać

Część z was mogła słyszeć o trylogii „Grisza”. Autorka postanowiła powrócić do tego świata i takim sposobem powstała „Szóstka wron” aka najlepsza książka jaką przeczytałam w tym roku. Jeden z głównych bohaterów – Kaz dostaje propozycję wykonania pewnego, bardzo trudnego zadania, jeśli mu się uda dostanie nagrodę. Wie, że sam sobie nie poradzi, dlatego zbiera drużynę, najbardziej niebezpiecznych wyrzutków w mieście. Razem mogą dać radę wykonać to zadanie, chyba, że najpierw pozabijają siebie nawzajem.

Ta książka jest cudowna! Miałam ogromne oczekiwania, co do niej i spełniła je wszystkie. Nie zawiodłam się ani trochę, a nawet dostałam więcej niż się spodziewałam. Nie myślałam, że aż tak pokocham tych bohaterów, ten świat i tą historię. Autorka już od pierwszych stron wrzuca nas w wir akcji i nie mamy nawet chwili na złapanie oddechu. Cały czas coś się dzieje. Mi czytanie zajęło tak długo tylko dlatego, że bałam się co stanie się na końcu i dlatego, że nie chciałam, by się ona kończyła. Nie mam pojęcia jak wytrzymam do marca na kolejną część.
"-To niezgodne z naturą, żeby kobiety walczyły.
-To niezgodne z naturą, żeby człowiek był równie głupi, jak wysoki, a jednak proszę, stoisz tutaj.
Leigh Bardugo stworzyła świetne postaci. Całą historię obserwujemy z punktu widzenia pięciu osób, chociaż głównych bohaterów mamy sześciu: Kaz, Inej, Nina, Wylan, Jesper, Matthias. Każdy z nich jest bardzo interesujący. Wiele przeszli i to właśnie odkrywanie ich przeszłości było jedną z moich ulubionych części tej książki. Widzimy jak bohaterowie się zachowują. Niektóre z tych zachowań mogą być dla nas dziwne, ale później stopniowo dowiadujemy się, co jest tego przyczyną i zaczynami ich rozumieć. Bardzo podoba mi się to, że te fragmenty z wspomnieniami były umieszczone w odpowiednich momentach. Nie było tak, że czytamy o teraźniejszości i nagle ni stąd ni zowąd wyskakuje fragment ze wspomnieniem. Wszystko przepływało naturalnie. Kaz jest zdecydowanie moim ulubionym bohaterem. Jest całkiem inny niż reszta postaci jakich spotykamy w książkach YA. Wszystko, co robi jest przemyślane. Nie użala się nad sobą. Pomimo tego, co przeszedł, nie uważa się za wielce poszkodowanego przez świat. Jest silny, zdecydowany, wie czego pragnie i dąży do tego, by to osiągnąć. Momentami jest przerażający i nigdy w życiu nie chciałabym mu podpaść. Reszta bohaterów też jest świetna, ale jakbym miała o każdym z nich coś napisać to byście spędzili kilka godzin na czytaniu tej recenzji, a po 2 boję się, że powiem za dużo, a najlepiej czytać tą książkę, nie wiedząc za wiele.
"Inej zaproponowała mu kiedyś, że nauczy go jak upadać. -Sztuka polega na tym, żeby nie upaść - odpowiedział jej wtedy ze śmiechem. -Nie, Kaz. Sztuka polega na tym, żeby znowu się podnieść.
Nawet sobie nie wyobrażacie ile razy bym dostała zawału przez tą książkę. Autorka wie jak trzymać w napięciu. Jest wiele zaskakujących momentów. Nie wiadomo komu tak naprawdę możemy ufać. To jest jedna z najlepszych rzeczy w tej książce. Nigdy nie wiemy czego możemy się spodziewać. Jeżeli lubicie takie powieści, to na pewno wam się spodoba „Szóstka Wron”.

Niestety muszę napisać o pewnych wadach. Spokojnie żadna z nich nie jest z winy autorki i nie dotyczą one treści. Pierwszą z nich jest wykonanie książki. Pomimo tego, że okładka jak i czarne strony są przepiękne, to drukarnia lub samo wydawnictwo popełniło pewien błąd. Książka jest podzielona na kilka części i strony z zaznaczeniem, która to część są czarne (jak rozłoży się książkę to prawa i lewa strona są w tym kolorze). Ostatnie zdania pierwszej części książki są wydrukowane właśnie na takiej kartce. Czarny tekst na czarnej stronie. Nic nie widać. Mam nadzieję, że w kolejnych wydaniach wydawnictwo to poprawi. A teraz druga rzecz, która bardzo mnie zdenerwowała. Przez przypadek odkryłam, że tłumacze postanowili zmienić całkiem sens jednego zdania (przynajmniej ja wiem o jednym, ale kto wie, może jest ich więcej). Z „You can’t kiss me from down there, Wylan” na „Pocałuj mnie w cztery litery, Wylan”. Nawet nie znając kontekstu widać, że to są dwa całkiem inne zdania. Nie rozumiem dlaczego tak tłumacze zrobili? Oryginalny tekst ma zabarwienie zabawne, wesołe, czuć delikatny sarkazm, a drugie: brzmi strasznie wrednie. Jest różnica i to duża… Jestem tak wściekła na tłumaczy za to. Gdyby zmienili zdanie tak, by lepiej ono brzmiało po polsku to bym zrozumiała, ale zmiana całego sensu zdania? To chyba jakieś żarty. Ci sami tłumacze, zajmowali się przełożeniem "Pani Noc" na nasz język. Przepraszam za to narzekanie, ale tłumaczenie i wykonanie książki także są ważne, nie tylko to, co sam autor stworzył.

„Szóstka wron” to naprawdę cudowna książka. Jest pełna akcji, świetnych bohaterów. Zaskakuje, wzrusza, wzbudza naprawdę wiele emocji. To jedna z tych książek, które chcecie kończyć, ale nie chcecie ich kończyć. Tak bardzo podoba mi się ten świat, że mogłabym czytać o nim cały czas. I jeżeli wy lubicie high fantasty to jestem pewna, że się wam ona spodoba i jestem pewna, że też pokochacie tych bohaterów. Mi zostało czekanie na kolejną część i modlenie się o lepsze tłumaczenie.
Moja ocena: 10/10
------------------------
W recenzji Pani Noc wspominałam o błędach w tłumaczeniu, jeśli jesteście ciekawi jakie to były to zapraszam do przeczytania [TU]

A na koniec chciałabym wam wszystkim życzyć wesołych świąt, spędzonych w gronie rodzinnym. Pysznego jedzenia, dużo prezentów, głównie tych książkowych i czego tylko sobie życzycie.

5 komentarzy:

  1. Jenyy...muszę jak najszybciej przeczytać tę książkę! Na pewno zamówię ją w ramach prezentu świątecznego, ale to dopiero za parę dni, a ja potrzebuję ją teraz, zaraz... ;) Mam nadzieję, że spełni ona również moje oczekiwania, bo jak na razie zanosi się na niesamowitą wprost lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie spotkałam się z negatywnym zdaniem na temat tej książki. U mnie leży na półce od kilku miesięcy i za każdym razem odkładam ją po 2 stronach. Na razie nie mam ochoty na takie klimaty, ale jak tylko przyjdzie mi na nie chęć, to mam nadzieję, że się zakocham :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę u mnie stoi na półce, ale to chyba się zmieni. Ostatnio czytałam dużo książek obyczajowych i może przydałoby się teraz dla odmiany troszkę fantastyki?

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie zetknęłam się z żadną książką tej autorki. Ale jak do tej pory słyszałam same pozytywne opinie, więc chyba muszę zrobić miejsce na półce. Kocham fantastykę, więc mam nadzieję, że książka mnie nie zawiedzie. Jestem zachwycona wyglądam książki, kiedy tylko zobaczyłam ją w empiku stałam jak wmurowana.
    + Bardzo fajna recenzja, miło się ją czytało, napisana lekko i przyjemnie :)
    Pozdrawiam, Basia z bloga ostatniaksiazkoholiczkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Już tyle pozytywnych recenzji czytałam o tej książce, że nie mogę się doczekać, kiedy dane mi będzie wziąć się za jej lekturę. Czuję w kościach, że to będzie bardzo dobra powieść i wiem, że się nie zawiodę, a wręcz przeciwnie.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń