29 grudnia 2016

41. Maggie Stiefvater - Król Kruków

Tytuł: Król Kruków
Autor: Maggie Stiefvater
Tłumacz: Małgorzata Kafel
Wydawnictwo: Uroboros
Seria: The Raven Cycle
Strony: 490
Data Wydania: 19 czerwca 2013
Opis:  LubimyCzytać

Jedną z bohaterek „Króla kruków” jest Blue. Pochodzi ona z rodziny wróżek, ale takich prawdziwych, z mocami i z umiejętnościami kontaktowania się ze zmarłymi. Kolejnym bohaterem jest Gansey, który ze swoimi przyjaciółmi – Adamem i Ronanem szuka linii mocy i legendarnego Glendowera. Właśnie te poszukiwania są głównym tematem tej książki. Losy tej czwórki się splatają i zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Wiele osób zachwyca się „Królem Kruków”, a co ja o niej sądzę? Tego dowiecie się z dalszej części recenzji.

Napisanie tej recenzji zajęło mi sporo czasu. Musiałam sobie wszystko dokładnie przemyśleć, wszystkie wady i zalety. Wiele osób uważa, że ta książka jest świetna i rozumiem dlaczego. Jest wiele rzeczy, które mi się w niej podobały, ale niestety muszę przyznać, że trochę mnie zawiodła. Może to przez moje wymagania do niej, które były ogromne. Oczekiwałam, że wciągnie mnie od pierwszych stron, a niestety tak nie było. Miałam ogromny problem w drążeniem się w akcję. Początek był trochę nudnawy. Dopiero po jakiś 150 stronach coś się zaczęło dziać. Zakończenie też trochę mnie zawiodło. Czekałam na coś bardzo zaskakującego, końcówki która mnie zszokuje i sprawi, że nie będę mogła się doczekać kolejnej części, ale niestety nie dostałam tego. Oczywiście nadal chcę przeczytać „Złodzieje snów”, bo interesują mnie dalsze zdarzenia, ale po skończeniu nie czułam ogromnej potrzeby sięgnięcia po kolejną część. Tylko nie zrażajcie się. Ja nie żałuję ani minuty spędzonej na czytaniu „Króla Kruków”. Bawiłam się bardzo dobrze podczas poszukiwań Glendowera i naprawdę chcę przeczytać kolejne części.
"Niektóre sekrety odsłaniają się tylko przed tymi, którzy są ich warci."
„Król Kruków” ma kilka plusów. Jednym z nich jest świat stworzony przez autorkę. Niby nic nowego, bo akcja dzieje się w naszym świecie, a Maggie dodała do niego magiczne elementy, a jednak ma coś w sobie. Pisząc o tym muszę także wspomnieć o pomyśle na książkę, który według mnie jest świetny. Legenda o Glendowerze jest bardzo ciekawa, tak samo wszystko, co jest związane z liniami mocy. To sprawia, że chcę przeczytać kolejną część. Jestem ciekawa czego się jeszcze dowiem o magii. Ciągle mam wiele pytań i mam nadzieję, że dostanę na nie odpowiedzi. Zastanawiam się czy Maggie szykuje jeszcze jakieś inne, magiczne wątki?

Kolejnym plusem są bohaterowie. Nie mogę powiedzieć, że ich pokochałam. Nie przywiązałam się jeszcze bardzo do nich. Jednak mogę powiedzieć, że ich polubiłam. Blue jest bardzo interesującą osobą i to z wielu powodów. O kilku rzeczach nie mogę wspomnieć (spoilery), ale mogę powiedzieć, że jest to związane z mocami. Polubiłam ją od pierwszych stron. Wydaje się być bardzo fajną osobą. Gansey jest bogaty, ale stara się robić wszystko, by nie być typowym rozpieszczonym, bogatym nastolatkiem. Jest bardzo inteligentny, co widać po tym jak próbuje połączyć wszystkie fakty o liniach mocy i Glendowerze. W poszukiwaniach pomaga mu dwóch kolegów ze szkoły. Ronan jest bardzo tajemniczy. Mało o nim wiemy, chociaż autorka po woli odkrywa przed nami jego historię. Adam jest całkowitym przeciwieństwem Ronana i Ganseya. Jest najmilszy z tej trójki. Nie da się go nie lubić. Każdy bohater ma coś interesującego w sobie i chcę wiedzieć o nich coraz więcej. Szczególne Ronan mnie zainteresował, chociaż nie jest moim ulubieńcem. Na razie nie wiem kto nim jest, wiem tylko, że muszę ich lepiej poznać i nie mogę się doczekać, aż to zrobię.
"Oczywiście to było niemożliwe, podobnie jak wszystko, co dotąd się wydarzyło."
Jak w prawie każdym YA jest wątek romantyczny. Między Blue i jednym z chłopaków coś się dzieje. Nie powiem, z którym, bo lepiej będzie jak sami się dowiecie. Podoba mi się to, że to uczucie rozwija się powoli oraz to, że nie przejmuje kontroli nad tą historią.

Tak jak pisałam ta książka ma kilka wad i na pewno nie zaliczę jej do moich ulubieńców, jednakże naprawdę bardzo dobrze spędziłam z nią czas. Historia jest ciekawa, bohaterów nie da się nie lubić, a ja nie mogę się doczekać kolejnej części i odkrywania dalszych informacji o Glendowerze i liniach mocy.

Moja ocena: 7,5/10

4 komentarze:

  1. Cóż, "Król kruków" króluje wszędzie - na instagramie go pełno, na blogach również. Wahałam się nad zakupem tego tomu podczas Targów w Krakowie, ale ostatecznie zrezygnowałam po przeczytanych kilku mocno negatywnych recenzjach.
    Historia ta jednak wciąż mnie ciekawi, więc może kiedyś po nią sięgnę... Lecz na pewno nie w najbliższym okresie. ;)
    Pozdrawiam cieplutko,
    Ola aka Zaczytana Iadala

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszędzie pełno tej serii i niby mnie korci, ale z doświadczenia wiem, że raczej się nie lubię z takimi pozycjami. Chociaż kto wie,może się przemogę. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio zamarzyłam sobie o przeczytaniu całej serii, ale nigdzie nie mogę znaleźć pierwszego tomu. Wiesz może, gdzie mogłabym go dostać?
    Cały cykl od dawna mnie już ciekawi, bo wiele osób wyraża się o nim pochlebnie, więc liczę na to, że mi również przypadnie do gustu.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam i bardzo mi się podobało. Nie zgodzę się jednak z Tobą co do wątku miłosnego - tutaj go prawie w ogóle nie ma. Są tylko spekulacje ;)

    OdpowiedzUsuń