3 marca 2017

44. Katarzyna Berenika Miszczuk - Gwiezdny Wojownik. Działko, Szlafrok i Księżniczka


Tytuł: Gwiezdny Wojownik. Działko, szlafrok i księżniczka.
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Tłumacz: -
Wydawnictwo: Uroboros
Seria: Gwiezdny Wojownik
Strony: 313
Data Wydania: 2 lipca 2014/ 15 luty 2017
Opis:  LubimyCzytać

Rok 2463. Ziemia jest zniszczona, a jeszcze teraz w jej stronę zmierza asteroida. Zbiórka sześciu osób leci w rozpadającym się statku, nazwanym „Gwiezdny Wojownik”, by uratować naszą planetę. Oprócz tego dwa konkurujące księstwa Macrosoft i Epple postanawiają się zjednoczyć poprzez ślub księżniczki Macrosoft i księcia Epple. Czy te historie się połączą? Jeśli tak, to w jaki sposób? Tego dowiecie się czytając książkę.


Wydawnictwo Uroboros postanowiło wznowić wydanie tej książki z nową okładką. Muszę przyznać, że ta bardziej mi się podoba. Po pierwsze przez starą myślałam, że jest to powieść dla młodszych. Po przeczytaniu mogę wam powiedzieć, że powinno się ją czytać mając minimalnie 16 lat. Nie ma w niej żadnych scen erotycznych ani nic w tym stylu, ale są przekleństwa i przez to, że bohaterowie są starsi, ich zachowanie i ich myśli mogą być nieodpowiednie dla dzieci. Po drugie nowa oddaje lepiej nastrój książki. Na ogół nie podobają mi się twarze na okładkach, ale tutaj nie przeszkadza mi ona za bardzo. Zakochałam się w samych kolorach. Podoba mi się, że graficy stworzyli imitację kosmosu. Jak będziecie mieć tą książkę w swoich rękach, to spójrzcie na nią pod światło. Wierzcie mi, że zobaczycie coś pięknego. Efekt jest świetny i bardzo dobrze pasuje do książki.

Czytałam „Gwiezdnego Wojownika”  z zainteresowaniem, a to wszystko przez różne wątki stworzone przez autorkę. Głównym jest ratowanie Ziemi. Obserwujemy drogę załogi i ich zmagania z tym zadaniem. Kolejny to ucieczka księżniczki Sisi i jej przygody. A wątkiem, który mi się najbardziej spodobał jest ten z królestwem Macrosoft i Epple. Mam nadzieję, że w kolejnej części dowiemy się o nich czegoś więcej. Błagam niech bohaterowie dostaną się jakoś do ich królestw. Jestem bardzo ciekawa tego, jak one wyglądają.

Katarzyna Berenika Miszczuk miała ja zwykle bardzo fajny pomysł. Wygląd wszechświata, zamieszkane planety. Bardzo podobało mi się wyjaśnienie, co się działo z Ziemią przez te lata i dlaczego Ziemianie postanowili opuścić swój dom. Dodatkowo duży plus dla autorki, za wspomnienie Polski. Uwielbiam to, że nawet w książce si-fi wspomina o kraju, z którego pochodzi.

Nie mogę udawać, że nie widziałam nawiązań do „Gwiezdnych Wojen”. Ciężko było mi nie porównywać niektórych elementów z książki z tym filmem. Szczególnie na początku. Nie było tego wiele, dosłownie kilka rzeczy np. fryzura dziewczyny na okładce. Na szczęście później się okazało, ze te podobieństwa były zamierzone i autorka miała plan.

Czymś, co bardzo mi się spodobało były wymyślone przez autorkę wszczepy. Dają one pewną wiedzę i umiejętności. Nie musielibyśmy poświęcać czasu na naukę, tylko robilibyśmy sobie takie wszczepy. Niech ktoś opracuje coś takiego. To by bardzo ułatwiło nam życie.

Co mogę powiedzieć o bohaterach? To zdecydowanie najmniej odpowiednia załoga do wykonania tak trudnego zadania. Tylko jedna osoba z sześciu chciała być na pokładzie tego statku. Najbardziej polubiłam Jose, Natalie i Sisi. Bohaterowie byli dobrze wykreowani. Każdy z nich pomimo swojej niechęci do udziału w tej misji, miał jakiś powód, by się jednak na nią wybrać. Niestety miałam pewien problem z nimi. Nie przywiązałam się do nich. Oczywiście nie chciałam, by coś im się stało, ale gdy czytałam o sytuacji, w której ich życie było zagrożone, nie bałam się o nich, nie byłam zdenerwowana. Nie mam pojęcia dlaczego tak się stało, ale mam nadzieję, że w kolejnej części się to zmieni.

Historię w „Gwiezdnym Wojowniku” obserwujemy z punktu widzenia kilku osób. Problem był w tym, że gubiłam się w tym, o kogo uczuciach i reakcjach czytałam. Poznawaliśmy myśli Jose, a za chwilę Natalie, a po chwili jeszcze ktoś inny. Może gdyby to nie było tak zbite w jedną całość, tylko autorka by jakoś to podzieliła lub oznaczyła, łatwiej byłoby mi się w tym połapać.

Książka „Gwiezdny Wojownik. Działko, Szlafrok i Księżniczka” podobała mi się. Historia była ciekawa, wszystkie elementy fabuły były połączone w interesujący sposób. Pomimo tych kilku tych problemów, o których wcześniej wspomniałam, uważam, że to dobra książka. Czyta się ją bardzo szybko, jest lekka i przyjemna. To idealna lektura na jeden wieczór.

Moja ocena: 7

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal
GWFoksal.pl

6 komentarzy:

  1. Tak jakoś średnio mnie ciągnie do tej książki :/ Mimo tego, że chciałabym przeczytać coś od tej autorki :)

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziś kupiłam nowe wydanie "Gwiezdnego wojownika" :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam o autorce, ale o tej książce czytam po raz pierwszy. Nie mówię jej nie, ale wcześniej wolałabym przeczytać inne książki pani Miszczuk :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam "Gwiezdnego wojownika", książka bardzo mi się podobała! Lekka lektura w sam raz na weekendowy relaks :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem świeżo po lekturze "Gwiezdnego wojownika", książka trafiła w mój gust w 100%. Jako lekka odskocznia od poważniejszych lektur - idealna!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mimo że nie czytam książek si-fi, to ogromnie zainteresowały mnie te królestwa Macrosoft i Epple :D Chyba muszę bliżej zapoznać się z Gwiezdnym Wojownikiem :)

    OdpowiedzUsuń