17 marca 2017

Moje sposoby na stres

Jestem osobą, która potrafi się stresować najmniejszymi rzeczami. Czasami doprowadza mnie to szału i dlatego musiałam znaleźć kilka rzeczy, które odciągają moje myśli od tych sytuacji. Część z tych rzeczy może was w ogóle nie zaskoczyć, ale i tak mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, komu ten post pomoże. No to zapraszam do czytania dalszej części.
Moim pierwszym (i oczywistym) sposobem na stres jest czytanie. Dzięki niemu przenoszę się z tego durnego świata i zapominam o wszystkim, co się dzieje. Może to nie jest najbardziej relaksujące zajęcie, czasami w książkach są też stresujące i starsze rzeczy, ale wolę się tym przejmować niż tym, co się dzieje w moim życiu.
Wcześniej wspominałam o czytaniu. Pisząc Książki mam na myśli przeglądanie księgarń internetowych, chodzenie do księgarń stacjonarnych, szukanie nowych ciekawych książek na instagramie/lubimyczytać/blogach, przeglądanie moich książek, a co najważniejsze - kupowanie książek (przyznać się kto tak robi?)
W momentach kiedy nie mam ochoty na czytanie lub ono nie pomaga, włączam sobie Seriale. Oglądam ich naprawdę sporo i o różnej tematyce, dlatego zawsze znajdzie się jakiś, na który mam w danej chwili ochotę. Działa to podobnie do książek. Tak się skupiam się na perypetiach bohaterów, że zapominam o wszystkim. Jeśli potrzebujecie nowych seriali to zapraszam do mojego: TOP 11 Seriali oraz na recenzję "The 100".
Muzyka to kolejny sposób na stres. Tylko nie takie zwykłe słuchanie. Muszę albo skupiać się na tekście, albo śpiewać. Przed poprawką, podczas szykowania się, włączyłam ulubione piosenki i śpiewałam. I z każdym fałszem wydobywającym się z moich ust, coraz bardziej się uspokajałam. Wierzcie mi to naprawdę pomaga. Skupianie się na tekście, na melodii. Jak będziecie się stresować, śpiewajcie. Nawet jak nie umiecie, to nie przejmujcie się tym. Po prostu skupcie się na tym.
Youtube to moje życie! Gdyby nie ta strona, prawdopodobnie bym sfiksowała od tego stresu. A to oglądam teledyski, a to youtuberów/booktuberów, a to jakieś inne głupoty. Przed samą sesją znalazłam pewien talk show z USA i w momentach, gdy chciało mi się płakać z bezsilności, przez te durne egzaminy, włączałam go i śmiałam się z dziewczynami, płakałam. Ten talk show to "The Real Daytime". Uwielbiam ich. Poszukajcie sobie na YT. Zapraszam was także do postu o moich ulubionych booktuberach: TU.
W momencie gdy stres mnie już zmęczył i mam już dość wszystkiego, to biorę moje psy i idę z nimi na spacer. Spaceruję, oddycham głęboko, staram się nie przejmować niczym. Jeżeli nie macie zwierząt, to weźcie telefon/ipod/coś na czym macie muzykę, słuchawki i idźcie sami. Nawet na 15 minut. Wierzcie mi, że to wam pomoże.
W poprzednim punkcie wspomniałam o psach, ale tutaj chodzi mi o coś innego. Mnie odstresowuje patrzenie jak one śpią, jak jedzą (ok dziwnie to brzmi). Uwielbiam się do nich przytulać, często biorę je do siebie na łóżko (Kaję, bo Sara nie chce u mnie długo leżeć :( ) i tak z nimi sobie odpoczywam. Na osiedlu mam też dwa kotki, którymi się opiekuję i idę do nich, głaskam je, przytulam i z każdą chwilą ten stres odchodzi.
Ten sposób odkryłam niedawno, chociaż od dawna uwielbiam grać w różne gry. Pewnego dnia będąc u siostry, grałam z nią i jej mężem w "Magia i Miecz. Talizman." i dostałam pewną stresującą wiadomość. Nie przerwałam rozgrywki, tylko kontynuowałam, zaczęłam skupiać się na grze i przestałam się tym przejmować. Jak nie mam przy sobie tej gry, to włączam nawet pasjansa i zajmuję się tym, nie myślę o tym, co się dzieje wokół, albo gram na telefonie. Moje ulubione gry quizwanie - potrzebne są do tego dwie osoby (połączone przez internet), to zwykły quiz, są takie kategorie, jak: seriale, książki, wierzenia i przesądy, dookoła świata, sportowe emocje i inne. Kolejną grą jest "Best Fiends". Na każdym poziomie trzeba wykonać pewne zadania, a to zabić ślimaki, a to zebrać pewną liczbę rzeczy w danym kolorze. Trochę w stylu candy crush, ale lepsze.
Kolejny sposób odkryty niedawno to Połącz Kropki. Ja sama nie mam książeczki z tym, ale moja siostra ma i będąc ostatnio u niej, postanowiłam zrobić jeden rysunek. Wciągnęłam się w to, nie myślałam o niczym innym, tylko o znalezieniu kolejnej cyferki. Muszę sobie to kupić! To jest o wiele lepsze niż jakieś tam kolorowanki.
Ostatni sposób na stres, jest zarazem najlepszym i najgorszym sposobem. Podczas sesji mogłabym codziennie jeść chipsy, słodycze, jeść 5000 posiłków dziennie. Mówię serio. Nie wiem, co jest w tym takiego odstresowującego, ale mi pomaga. To jedyny sposób, którego wam NIE polecam. Pomaga, ale są straszne efekty uboczne (a to trochę więcej na brzuchu, a to na boczkach).
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
To moje wszystkie sposoby na stres. Mam nadzieję, że was nie zanudziłam i że ten post okaże się pomocny. A Wy co robicie, by zapomnieć o wszystkim, by odpocząć od codziennego życia? Dajcie znać w komentarzach.

Kolejny post pojawi się niedzielę z zapowiedziami dwóch bardzo ciekawych powieści, a we wtorek zapraszam was na recenzję. Co wolicie Colleen Hoover - "Ta dziewczyna" czy Cassandra Clare - "Opowieści z Akademii Nocnych Łowców"?

5 komentarzy:

  1. Ja jak się stresuję to zaglądam do lodówki non stop. Ale nic z niej nie wybieram...
    Muzyka to też fajny sposób. Zawsze jak chodzę na egzaminy to z słuchawkami na uszach, a po egzaminie, żeby o nim nie myśleć, to zawsze słucham na cały regulator (w słuchawkach bo w tramwaju) i nigdy o nim nie rozmawiam, dopóki nie dostanę wyników. :)
    Ze spacerem też się zgodzę. Tylko nie mam psów.
    I taki dodatkowy pomysł: stres można... przespać. Tylko musi ci się udać zasnąć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również mam parę sposobów na odstresowanie się. Najczęściej jest to czytanie, ostatnio też gra na skrzypcach i łączenie kropek, w czym się całkowicie zakochałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z książkami, czy to w formie ich czytania czy przeglądania w necie, z muzyką, spacerem (tylko bez psów) i jedzeniem!
    Seriali nie lubię, nudzą mnie. Youtube obejrzę raz na jakiś czas, ale bez przesady, wolę książki. Gier nie kubię zbytnio, uważam za stratę czasu. A książeczki z kropkami nie mam.
    Mnie odsterowuje jeszcze malowanie...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie na stres najlepiej działa sen :) A połącz kropki z całego serca polecam, super zabawa :)

    OdpowiedzUsuń