15 maja 2017

52. Veronica Roth - Naznaczeni Śmiercią

Tytuł: Naznaczeni Śmiercią
Autor: Veronica Roth
Tłumacz: Zuzana Byczek
Wydawnictwo: Jaguar
Seria: Carve the Mark
Strony: 534
Data Wydania: 17 stycznia 2017

Na jednej z planet w odległej galaktyce rządzi przemoc i zemsta. Ludzie posiadają różne moce. Dwójka naszych bohaterów Akos i Cyra mają dary, dzięki którym są podatni na kontrole innych. Pochodzą z dwóch różnych społeczeństw, z dwóch różnych rodów, żyją w całkiem innych warunkach. Na szczęście znajdują coś, co ich łączy. Aby przetrwać, muszą nauczyć się sobie ufać.


Sama nie wiem, jak ocenić tą książkę. Mam wiele mieszanych uczuć. Gdy zaczęłam ją czytać, nie miałam zbytnio ochoty na taką powieść. Szło mi bardzo powoli i utknęłam na setnej stronie. Zrobiłam sobie przerwę na jakieś dwa miesiące, wróciłam do niej i wciągnęłam się od razu. Trudno było mi się od niej oderwać. Sama tego nie rozumiem, może po prostu, w końcu naszła mnie ochota na nią.

Główną rzeczą, z którą miałam problem było ogarnięcie zasad świata. Może wydawały mi się trudne, bo byłam prosto po sesji i nie byłam w stanie się skupić. Wiem tylko, że przez te wszystkie zasady ciężko było mi się wciągnąć w historię. Wydawała mi się nudna. Na szczęście to się zmieniło. Po przerwie lepiej było mi zrozumieć, co się dzieje i na jakich zasadach działa świat i zaczęłam odczuwać przyjemność z czytania tej książki.

Gdy poznajemy Cyrę wydaje się być słaba. Robi wszystko, co każe jej brat. Jest jego narzędziem tortur, jego katem. Jej dotyk sprawia ból. Jednakże jest w niej coś więcej. Przez całą książkę obserwujemy jej przemianę. Jest mądra, silna. Bardzo ją polubiłam. Podobał mi się wątek z rolą Cyry w rządach jej brata. Nie wiem jak czuję się z tą całą sprawą z dotykiem. Ten motyw pojawiał się już w innych książkach. W „Naznaczeni Śmiercią” mamy inne spojrzenie na to, ale i tak mam dość czytania o tym. Tak samo z osobą, która jest odporna na tą moc lub pomaga bohaterce w życiu z taką mocą. Pod tym względem ta książka jest schematyczna. Drugim bohaterem jest Akos. Pochodzi z narodu Thuve. Jest lojalny wobec rodziny, która jest dla niego najważniejsza. Niestety został porwany przez żołnierzy Shotet. I tak poznał Cyrę.

Pomimo, że motyw z dotykiem przynoszącym ból nie jest oryginalny, to autorka nadrobiła to stworzonym światem. Książka dzieje się w kosmosie, chociaż też tak nie do końca, ponieważ jego opisu jest bardzo mało. Autorka bardziej skupiła się na planetach. Każda z nich jest inna. Niestety nie poznaliśmy wszystkich, ale mam nadzieję, że w kolejnych częściach serii, Veronica Roth powie nam nieco więcej o innych cywilizacjach.

Za nim wzięłam się za tą książkę, czytałam wiele opinii na jej temat. Wiele osób uważa, że jest ona rasistowska, że gloryfikuje okaleczanie się. Przez to napłynęło wiele hejtów na autorkę. Nie zgadzam się z tymi oskarżeniami. Może i jedna rasa jest określana jako gorsza, biedniejsza, druga brutalniejsza, ale ja ani trochę nie zwracałam uwagi na kolor skóry. Po drugie wątpię, że autorka chciała kogokolwiek urazić. Po prostu stworzyła taki świat. A co do okaleczania się. Nie mogę powiedzieć, o co dokładnie chodzi, ponieważ nie chcę wam niczego zaspoilerować, ale nie sądzę, by to w jaki sposób gloryfikowało tą czynność. Jednakże uważam, że autorka powinna wziąć pod uwagę jak to będzie wyglądało. Co i tak nie zmienia faktu, że nie powinna dostawać tych wszystkich hejtów.

To, że mamy dwójkę bohaterów oznacza, że pojawia się wątek romantyczny. Może nam się wydawać, że ich relacja rozwija się bardzo szybko, ale tak naprawdę mija bardzo dużo czasu od ich pierwszego spotkania, do ostatniego. Bardzo podobało mi się to, że ich relacja rozwijała się powoli. Autorka nie śpieszyła się z tym. Pokazała naprawdę silną więź. Chociaż mam pewien problem z tym wątkiem. Akos wydaje się być jedyną osobą, z którą Cyra mogłaby być. Zobaczycie w książce dlaczego. I to mi bardzo przeszkadza.

„Naznaczeni Śmiercią” to książka wzbudzająca kontrowersje. Jedni ją uwielbiają, inni wręcz przeciwnie. Ja pomimo kilku problemów, o których wcześniej wspomniałam, uważam, że to bardzo ciekawa historia. Veronica Roth zostawiła mnie z milionem pytań, na które potrzebuję odpowiedzi. Dlatego na pewno sięgnę po drugą część, gdy tylko pojawi się ona w naszych księgarniach.

Moja Ocena: 7/10

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Jaguar 
http://4.bp.blogspot.com/-NAE_zp1DO-o/UCfYE1BrIPI/AAAAAAAAAtc/u2IakVYqing/s1600/logo-jaguar.jpg

6 komentarzy:

  1. Nie czytałam jeszcze tej książki, aczkolwiek mam to w planach, gdyż od jakiegoś czasu stoi na mojej półce i kusi!
    Postanowiłam, że dam kolejną szansę Veronice Roth, po tym jak ,,Niezgodna" nie była taka fantastyczna jaka powinna być ;p
    Sam pomysł na ,,Naznaczonych Śmiercią" wydaje się naprawdę ciekawy ;D
    Pozdrawiam cieplutko ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ją na półce i jestem jej bardzo ciekawa :D Ale nie mam pojęcia, kiedy zdołam przeczytać xD

    zabookowanyswiatpauli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie przez tę kontrowersje jaką wywołuje, chciałabym się z nią zapoznać. Być może będę w grupie zadowolonych, na to liczę! Pomysł na fabułę wydaje się być ciekawy, więc może coś z tego będzie? :))
    chocabooks

    OdpowiedzUsuń
  4. Roth znam tylko z Niezgodnej, która mi się podobała, aczkolwiek po paru latach od przeczytania tejże trylogii niemal nic nie pamiętam z fabuły xD Ale Naznaczonych śmiercią bym przeczytała, pewnieee, czemu nie :D Pomysł ciekawy, intrygujący, świat przedstawiony wydaje się spoko :D I zachęciłaś mnie jeszcze powoli rozwijającym się wątkiem miłosnym - tę książkę kiedyś z pewnością przeczytam ^_^

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem, jakoś nie ciągnie mnie do tej książki, po samych zapowiedziach była mi obojętna. Im bardziej jednak rozgłos o niej cichnie i im więcej recenzji mam przeczytanych, tym bardziej kusi, aby dopisać "Naznaczonych śmiercią" do listy MUST READ. No cóż, zobaczymy, na razie jednak się wstrzymam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeczytałam tę książkę mocno przed jej premierą i powiem, że tak samo jak Ty nie umiałam się w nią wczytać. Zrobiłam sobie drobną przerwę, a kiedy do niej powróciłam to nawet nie wiem, kiedy pochłonęłam ostatnie zdanie. Veronica Roth pokazała mi, że po felernym zakończeniu pewnej trylogii (i paskudnym dodatku do niej) jeszcze może mnie czymś zachwycić. Owszem - znajdują się tutaj schematy, ale nie są one banalnie ukazane, za co chwalę autorkę. A co do sprawy z samookaleczeniem się... ja nie odczułam tego, aby pani Roth przekonywała ludzi do tegoż czynu. Po prostu ukazała brutalny fragment życia na planecie Cyry, ale wyczuwam, że po tej fali hejtów postara się ona to załagodzić.
    Pozdrawiam. ;)
    BLUSZCZOWE RECENZJE

    OdpowiedzUsuń