18 sierpnia 2017

60. Arwen Elys Dayton - Poszukiwaczka

Tytuł: Poszukiwaczka
Autor: Arwen Elys Dayton
Tłumacz: Bartłomiej Ulatowski
Wydawnictwo: Uroboros
Seria: Poszukiwaczka
Strony: 476
Data Wydania: 31 sierpnia 2016

Quin, Shinobu i John całe swoje życie trenowali, by zostać Poszukiwaczami i w końcu nadszedł dzień ich testu. Niestety John nie został dopuszczony do ceremonii. Podczas uroczystości dwójka pozostałych uczniów odkrywa, że zadania Poszukiwaczy są czymś całkiem innym niż myśleli. Teraz muszą poradzić sobie z rzeczywistością. Natomiast John ma wiele innych problemów, a zostanie Poszukiwaczem było częścią większego planu. Niestety musi znaleźć inny sposób, by go zrealizować.

Pisanie tej recenzji sprawia mi ogromną trudność, ponieważ mam strasznie mieszane uczucia. Było wiele rzeczy, które mi się nie podobały i kilka, które mi się podobały. Minęło kilka godzin, odkąd skończyłam tą książkę i nadal nie potrafię porządnie zebrać swoich myśli. Najgorsze jest to, że o wielu momentach nie mogę wam za wiele powiedzieć, by nic wam nie zaspoilerować, ale postaram się jak najlepiej przekazać moje odczucia.

Zacznę od czegoś, o czym ostatnio w wielu recenzjach wspominam. Znowu opis spoileruje prawie całą książkę! Oczywiście napisałam na początku swój własny opis i on zdradza tyle ile powinniście wiedzieć. Ja niestety przeczytałam cały i też przez to nie czułam takiego podekscytowania, a akcja rzadko kiedy mnie zaskoczyła. Próbuję przypomnieć sobie moment, który zostawił mnie z otwartą buzią i niestety nic nie przychodzi mi do głowy.

„Poszukiwaczka” dzieje się w naszym świecie, ale nie mam pojęcia w jakich latach. Na początku myślałam, że to średniowiecze, teraz wiem, że akcja umieszczona jest w naszych czasach lub niedalekiej przyszłości. Denerwuje mnie, że nie ma tego wyjaśnionego. Tak samo ani razu przez całą książkę nie powiedzieli czym zajmują się poszukiwacze. Przeczytałam każdą stronę, a nie mam pojęcia jak działa ten świat. Nie dostaliśmy prawie żadnych informacji na jego temat. Mam nadzieję, że dowiem się więcej, czytając drugą część.

Przepływ akcji wydawał się być bardzo nienaturalny. Szczególnie na jakiś pierwszych 170 stronach. Autorka dała dużo przeskoków w czasie, które zaburzały tą płynność. Przez to trudno było mi się wciągnąć w tę książkę. Był jeden taki moment, w którym to przejście bardzo mi przeszkadzało. Mam nadzieję, że nie uznacie tego za spoiler. Bohaterowie podeszli do ceremonii. Wiemy, że ma się wydarzyć coś ciekawego, a tu nagle autorka ucina rozdział i akcja kolejnego dzieje się jakiś czas później. Co najgorsze, o tym, co się działo podczas tej ceremonii dowiadujemy się pod koniec książki. Wcześniej można coś podejrzewać, ale nic nie jest wprost powiedziane. A ta scena jest bardzo ważna, bo zmienia bohaterów i przez to, że nie byliśmy jej świadkami nie wiemy, czemu zachowują się w taki a nie inny sposób.

Wszystko co się dzieje w "Poszukiwaczce" obserwujemy z czterech punktów widzenia: Quin, John, Shinobu i Maud - Młoda Sędzia. Najbardziej podobały mi się rozdziały tej ostatniej i to ona jest moją ulubioną bohaterką. Dała nam sporo informacji o Sędziach, czym się zajmują, czym się kierują, jak wygląda ich życie. Od reszty postaci dostaliśmy bardzo mało jakichkolwiek informacji. Najwięcej zdradził John, a Quin i Shinobu zachowują się jakby sami nie wiedzieli, co się w okół nich dzieje.

Dodatkowo denerwował mnie jeszcze ten dziwny wątek miłosny... Pomińmy fakt, że ja już mam po prostu dość trójkątów miłosnych, no bo ile razy można czytać o tym, że bohaterka jest rozdarta między dwoma chłopakami? Shinobu jest zakochany w Quin. Jest jej dalekim kuzynem i nie ma między nimi za dużego pokrewieństwa, co nie zmienia faktu, że to jest dziwne. Ona natomiast jest w związku z Johnem i ta część mi nie przeszkadzała. Znali się długo, gdy zaczynamy książkę to oni już są razem i wydają się być dobrą parą. Tylko ta część z Shinobu mnie trochę załamuje. Uważam, że to jest strasznie dziwne. Byli wychowywani jako kuzynostwo, a on się w niej zakochał...

Oczywiście nie wszystko było złe. Tak jak wspomniałam bardzo polubiłam Młodą Sędzię. Jest najbardziej ogarnięta ze wszystkich postaci. Jej czyny mają sens. Wydaje się być najrozsądniejsza z nich wszystkich. Nie mogę też powiedzieć, że cała ta historia była nudna. Było sporo fragmentów, które mnie ciekawiły i nie mogłam się doczekać aż się dowiem, co się stanie. Dodatkowo w pewnym momencie były bardzo fajne flashbacki z Maud i Johnem. Dały nam sporo informacji o przeszłości bohaterów, co sprawiło, że są tym kim są. Gdyby usunąć pierwsze 100 stron, trochę poprawić przepływ akcji, powiedzieć więcej o poszukiwaczach i ogarnąć bohaterów to byłaby to dobra książka. Tak jest tylko ok. Pomimo tego i tak zamierzam przeczytać drugą część. Po pierwsze dlatego, że dostałam egzemplarz recenzencki, ale też dlatego, że jestem ciekawa jak dalej potoczą się losy bohaterów. Chcę też zobaczyć, czy druga część będzie lepsza.

Tak jak pisałam mam wiele problemów z tą książką. Pomysł był naprawdę dobry, ale wykonanie słabsze. Nie powiem wam, że musicie przeczytać tą powieść, ale nie powiem, żebyście jej nie czytali. Tym razem sami musicie zdecydować, czy chcecie zapoznać się z tą historią i wyrobić sobie swoją opinię. Ja mogę wam tylko poradzić, żebyście nie czytali opisu.

Moja Ocena: 5/10

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Uroboros

5 komentarzy:

  1. Czekaj, co? Tytuł to Poszukiwaczka, główni bohaterowie przez całe życie starali się być Poszukiwaczami, ale książka nie wyjaśnia czym zajmują się Poszukiwacze? No coś tu nie gra. Nie jestem pewna, czy przeczytam, bo... Opis i pomysł są ciekawe, ale skoro to wykonanie słabe to ja już nie wiem. Może jak będę miała wolną chwilę to dam jej szansę :)

    Pozdrawiam!
    zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam podobne odczucia, jednak jest więcej rzeczy, które mi się podobały :)

    OdpowiedzUsuń
  3. piękne zakładki i gratuluję 2 latek bloga! Podziwiam i oby tak dalej, powodzenia!

    pozdrawiam serdecznie!
    http://cozyuniverse.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Hm... Jak zobaczyłam tę książkę to nawet miałam na nią ochotę. No ale... No właśnie. Po tej recenzji już nie mam. Pozostanę na razie na innym Poszukiwaczu (Prawdy) - Richardzie. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też bardzo nie lubię jak opis zdradza za dużo z fabuły. To okropnie irytuje. Co do samej książki, nie wydaje mi się być w moim stylu :D
    azamargo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń