20 kwietnia 2019

98. C.G.Drews - "Tysiąc Idealych Nut"

Tytuł: Tysiąc Idealnych Nut
Autor: C. G. Drews
Tłumacz: Marta Faber
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Seria: -
Strony: 304
Data Wydania: 13 marca 2019

Matka Beck'a była znaną pianistką. Niestety choroba zniszczyła jej karierę. Jej ręce się trzęsą i nie jest w stanie grać. Teraz uczy i zmusza Beck'a do gry. Każda nuta musi być idealna. Każdy utwór musi być zagrany perfekcyjnie. Jeśli tak nie jest Beck następnego dnia ma siniaki na ciele. Chłopak przez to wszystko znienawidził grę na pianinie i jest zbyt przestraszony, by podążać za swoim marzeniem, którym jest komponowanie muzyki.

Napisanie opinii o tej książce sprawia mi ogromne trudności. Nie dlatego, że nie mam, co o niej powiedzieć, wręcz przeciwnie. Boję się, że nie dam rady wyrazić tego jak cudowna jest ta historia. Cudowna i straszna. Drugim problemem jest to, że przypadkowo wchodzę w szczegóły pisząc o niej, a nie chcę wam nic zaspojlerować. Postaram się napisać wam czemu musicie przeczytać "Tysiąc Idealnych Nut".

Moje wymagania do niej były przeogromne. Widziałam same pozytywne recenzje, w których ludzie pisali jak niesamowita jest ta książka. I przyznaję, że trochę bałam się ją czytać. Ale siadłam, przeczytałam i stwierdziłam, że jest jeszcze lepsza niż się spodziewałam. Przerosła moje oczekiwania. Kocham w niej wszystko i moją misją jest namówienie was do sięgnięcia po tę powieść.

Jednym z głównych powodów mojego zachwytu jest prawdziwość historii. Wiele razy widziałam jak rodzice naciskają na dziecko, by rozwijało pasję rodzica i jak przenoszą swoje niespełnione marzenia na dzieci. Jak próbują im wmówić, że to ich pasja, że to oni chcą zostać mistrzami danej dziedziny. Tutaj jest tak samo. Matka zmusza Beck'a do grania całymi dniami. Autorka tak świetnie to opisała, że nawet Ci z nas, którzy nigdy nie byli w takiej sytuacji będą wiedzieć jak okropnie czuł się Beck, co czuł względem pianina, co czuł widząc Maestro (tak nazywał swoją matkę). Ta powieść to debiut autorki, ale nie czuć tego. C.G. Drews świetnie opisała uczucia, tę historię i w ogóle wszystko, co znalazło się w tej książce.

Jak już pewnie się domyślicie - to nie milutka, urocza historia. Tylko ciężka, pełna bólu, smutku i przemocy. Jednak autorka starała się trochę to zbalansować. Dodała tutaj postać August, koleżanki z klasy Becka. To, co najbardziej mi się podobało w tym wątku, to to, że dziewczyna nie ratuje go. Jej rolą nie jest wybawienie go z tej sytuacji czy zmienienie jego życia. August po prostu pokazuje Beck'owi, że jak będzie chciał pogadać, czy wyrwać się z domu, to może zawsze do niej przyjść. Podoba mi się, że oprócz oczywistego podkładu pod romans, mamy tu przede wszystkim przyjaźń. Tego według mnie brakuje w YA. Przyjaźni między bohaterami przeciwnych płci i budowy przyjaźni przed powstaniem miłości. C.G. Drews wie czego potrzebowałam i mi to dała.

Nie chcę oceniać, czy przemoc została przedstawiona w dobry sposób, bo miałam takie szczęście, że nigdy się z nią nie spotkałam. Dla mnie wszystko jest przedstawione realnie, a co najważniejsze brutalnie. Czemu najważniejsze? Bo przemoc - jakakolwiek - domowa, czy inna - jest brutalna i nie można tego ubarwiać czy romantyzować. Trzeba pokazać prawdę.

Beck jest osobą, której nie da się nie współczuć, ale jest kimś więcej niż ofiarą. Wbrew pozorom jest silny, kochany, dla siostry zrobiłby wszystko. Mam wrażenie, że znajdą się osoby, które go uznają za słabego i denerwującego, ale dla mnie taki nie jest. Jest świetnie wykreowany, interesujący - to brat i kolega i po prostu człowiek. Nawet musiał być rodzicem dla swojej siostry. Ja uwielbiam jego postać.

Historia Becka wzbudziła we mnie ogromny smutek, ale także złość na wiele rzeczy i wiele osób, ale nic nie mogę napisać o tym, bo można to uznać za spojlery. "Tysiąc Idealnych Nut" zmusi was do myślenia nad własnym zachowaniem. Nad zachowaniem ludzi w około. Mam też nadzieję, że otworzy nam oczy i serca na cierpienie innych.

Ważnym aspektem tej powieści jest muzyka. To powód przemocy. Sam Beck ma z nią skomplikowaną relację, która jest bardzo ważna dla fabuły, ale także dla samej przemiany i rozwoju chłopaka. Uwielbiam to, w jaki sposób autorka to przedstawiła. Jak w pewnym sensie zrobiła z tej muzyki oddzielnego bohatera. Wiem, że to może zbyt dużo powiedziane, ale tak trochę jest.

"Tysiąc Idealnych Nut" to powieść pełna emocji, bólu. To powieść, która zmusza do myślenia o naszym zachowaniu, o zachowaniu naszego otoczenia. To powieść, która otwiera oczy i serce a cierpienie innych. To powieść o tym, co niespełnione marzenia rodziców mogą robić z dzieckiem. Jest brutalna, szczera, a zarazem przepiękna. Zróbcie sobie tę przyjemność i przeczytajcie ją. To jedna z najlepszych książek, jakie przeczytałam w tym roku.

Moja Ocena: 5/5

1 komentarz:

Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych zgodnych z art. 13 o Ochronie Danych Osobowych.
Spis wszystkich pobieranych danych został przedstawiony w Polityce Prywatności. Link na górze strony w Menu.