3 sierpnia 2017

58. Marie Lu - Malfetto. Północna Gwiazda

Tytuł: Malfetto. Północna Gwiazda
Autor: Marie Lu
Tłumacz: Aleksandra Stan
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Seria: Malfetto
Strony: 384
Data Wydania: kwiecień 2017

UWAGA SPOILERY DO POPRZEDNICH CZĘŚCI!
Recenzja Malfetto. Mroczne Piętno -> TU, Recezja Malfetto. Drużyna Róży -> TU

Adelina w końcu zasiada na tronie. Teraz może zemścić się na wszystkich, który ją zdradzili. Niestety jej mrok wymyka się spod kontroli i zagraża wszystkiemu, co dziewczyna osiągnęła. Na horyzoncie pojawia się nowe niebezpieczeństwo. By je pokonać Adelina musi współpracować ze Sztyletami. Czy będą w stanie sobie zaufać?

Uwielbiam tą serię i myśl o tym, że została mi jedna część do końca, przepełniała mnie smutkiem. W związku z tym, że czytałam serię „Legenda”, wiedziałam na co stać autorkę i moje wymagania do finału były ogromne. Niestety muszę przyznać, że trochę się zawiodłam. Na pewno winą mogę obarczyć moje oczekiwania, ale także to, że wiedziałam, czego mogę się spodziewać po Marie Lu. Nie zrozumcie mnie źle, „Północna Gwiazda” jest świetna, po prostu brakowało mi takiego wielkiego BUM na końcu.

Adelina podejmuje bardzo złe decyzje, jest samolubna, nie przejmuje się nikim. Jednak jest bardzo ciekawą postacią. Przez całą trylogię widzieliśmy, jak się stawała zła, przez co trudno było mi ją całkowicie znienawidzić. Rozumiem skąd biorą się u niej takie zachowania, co oczywiście nie znaczy, że to ją usprawiedliwia. Marie Lu ma dar do tworzenia bohaterów. Nie są jednowymiarowi, mają dobre i złe cechy. Trudno jest określić, kto jest złoczyńcą. To jest jedna z najlepszych części tej książki.

W „Malfetto. Północna Gwiazda” jest kilka narratorów. Moim ulubionym jest Raffaele. Uwielbiam go. To zdecydowanie jedna z najlepszych postaci. Dostarcza nam wielu informacji, pomaga zrozumieć, jak działają moce Malfetto. Dodatkowo jest świetną osobą. Lubię czytać o jego przeżyciach i poznawać jego historię. Punkt widzenia Adeliny także był bardzo ciekawy, ponieważ mieliśmy wgląd w jej walkę z cieniami, w jej psychikę, jej pobudki. Pozwalał nam na zrozumienie jej.

Tak jak pisałam zawiodłam się na tej części. Uwielbiam tą serię. Pierwszy i drugi tom mnie zachwyciły i zaskoczyły, ale trzeciemu czegoś brakowało. Sam pomysł na akcję był świetny. Nie mogę wam powiedzieć, co się dzieje, bo nie chcę wam spoilerować, ale wierzcie, że jest ciekawie. Jednak autorka nie zaskoczyła mnie rozwiązaniem. Niektóre rzeczy w końcówce były przewidywalne. Finał serii mnie nie zaskoczył. Wiem, że Marie Lu mogła stworzyć coś o wiele lepszego.

W tej części poznajemy nowe fakty dotyczące tego świata. Dowiadujemy się jak to się stało, że Malfetto są na tym świecie, skąd te moce. Autora zaskoczyła mnie tymi informacjami. Kompletnie się tego nie spodziewałam. Duże brawa dla Marie Lu za wymyślenie czegoś takiego!

Muszę się jeszcze przyczepić do wydawnictwa. Dlaczego na ich stronie jest napisane, że wiek czytelnika to 12-14 lat? W życiu bym nie dała tego czternastolatce, a co dopiero dwunastolatce! Ludzie się tam mordują. Adelina niszczy wszystkich i wszystko. Ta książka jest mroczna! Za mroczna dla tak młodych ludzi. Nie wiem kto zajmuje się tą stroną internetową, ale powinien poprawić ten błąd, bo tylko zmyli rodziców. Na szczęście na samej książce jest to poprawione. Na tylnej okładce jest napisane, że to lektura dla osób w wieku 15+.

Jak widzicie kłębi się we mnie wiele mieszanych uczuć. Autorka stworzyła ciekawą akcję, jednak samo zakończenie mnie zawiodło. To nie zmienia tego, że cieszę się, że przeczytałam tą książkę. Jeśli podobały się wam dwie poprzednie części, to musicie sięgnąć po „Malfetto. Północna Gwiazda”. Nie pożałujecie spędzonego z nią czasu. A może akurat was zaskoczy to zakończenie.

Moja ocena: 6,9/10

2 komentarze:

  1. Mnie ta seria jakoś specjalnie nie urzekła. Przeczytałam 2 tomy, były okej, ale nic poza tym.

    Bookeater Reality

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam dwie części z tej serii i może kiedyś sięgnę po Północną Gwiazdę ale na razie mnie nie ciągnie. Dla mnie ta seria była troszkę... zbyt mroczna. Niemniej chciałabym się dowiedzieć jak to się wszystko zakończyło dlatego chyba jednak kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń