5 sierpnia 2017

Relacja i Podsumowanie BookTube-A-Thon

Hej! 30 lipca skończył się maraton czytelniczy BookTube-A-Thon (mój TBR znajdziecie -> TUTAJ). To był ciężki tydzień, ale bardzo owocny. Czytałam bardzo dużo i uważam, że poszło mi bardzo dobrze, chociaż zawsze mogło być lepiej. Przeczytałam 5 książek (no 6, ale zaraz się dowiecie czemu liczę jako 5). Nie mam zdjęcia książek, które przeczytałam, ponieważ jedną z nich musiałam już oddać do biblioteki, a wcześniej jakoś po prostu go nie zrobiłam, ale mam nadzieję, że damy radę bez niego. Nie przedłużam i zapraszam do dalszej części postu.
Poniedziałek był naprawdę dobrym czytelniczym dniem. Udało mi się przeczytać całą powieść Beth Revis - "Cienie ziemi", którą wybrałam do wyzwania: książka z osobą na okładce. Na pewno pojawi się jej recenzja. Teraz mogę wam powiedzieć, że jestem pozytywnie zaskoczona. Drugą część czytałam kilka lat temu i mi się podobała, ale nie pamiętam, bym była aż tak nią zachwycona. "Cienie Ziemi" mnie bardzo wciągnęła, trudno było mi się od niej oderwać.
Tego dnia także odkryłam dobry system czytania. Wyłączałam Wi-Fi, ustawiałam minutnik na godzinę i czytałam przez cały ten czas. Po tym miałam od 5-15 min przerwy i później od nowa. Bardzo dobrze to u mnie działa i nie męczę aż tak oczu. Spróbujcie kiedyś tak.
Wtorek był zły, bardzo zły! Zaczęłam czytać "Prawdodziejkę". Wybrałam ją do wyzwania: Przeczytaj książkę, wokół której jest dużo szumu. Niestety nie byłam w stanie jej skończyć. Tego dnia rodzice wrócili z wyjazdu i spędziłam z nimi trochę czasu, a po drugie miałam problem z wciągnięciem się w tą książkę.
W środę udało mi się dokończyć "Prawdodziejkę. Co mogę powiedzieć o tej książce... Trochę się zawiodłam. Nie mogę powiedzieć, że nie była ciekawa, bo była, ale czegoś mi brakowało w niej, a po drugie sam koncept nie był aż tak oryginalny. Na pewno przeczytam kolejną część, bo chcę wiedzieć co dalej, ale niestety nie jest to moja ulubiona książka. Więcej szczegółów dostaniecie w recenzji. 
W środę przed snem (po północy, czyli teoretycznie czwartek) przeczytałam kilka stron "Confess", która była dodatkową lekturą, by osiągnąć 7 przeczytanych książek. No cóż... udało mi się skończyć 5, ale Confess mam za sobą :) Po tych kilku stronach poszłam spać.
W czwartek w dzień mało czytałam. "Confess" skończyłam w nocy (piątek rano, ale liczymy czwartek. Dzień jest dopóki ja nie pójdę spać :P). Kocham Colleen Hoover! Ta historia była przepiękna! Na pewno znajdzie się wysoko na mojej top liście książek Colleen. Uwielbiam w niej wszystko! Więcej moich zachwytów w recenzji.
W piątek przeczytałam "Sny Bogów i Potworów. Część 1". Wybrałam ją do wyzwania - przeczytaj książkę w jeden dzień, nie udało mi się, ale za to "Cienie Ziemi", "Confess" i jeszcze jedną inną książkę przeczytałam w jeden dzień, więc wyzwanie zaliczone! Przez dużą część piątku nie było mnie w domu, więc dużo czasu na czytanie nie było. 
W sobotę skończyłam "Sny Bogów i Potworów. Część 1". Kocham ten świat i tych bohaterów. Karou jest cudowna, tak samo Zuzanna. To ciągle jest jedna z najoryginalniejszych serii jakie kiedykolwiek czytałam. Tylko, że nadal nie rozumiem czemu wydawnictwo podzieliła tą część na dwa tomy. To nie było mądre posunięcie. Dlatego te dwa tomy liczę jako jedną książkę. Tylko jedną dodałam na lubimyczytać do półki 2017 i na goodreads. I od razu mówię, że będzie jedna recenzja, nie mam zamiaru dzielić na dwie, bo szczerze mówiąc nie pamiętam, na czym się skończyła pierwsza.
W niedzielę skończyłam dwie książki. Pierwsza to "Sny Bogów i Potworów. Część 2". Wybrałam ją do wyzwania: Skończ książkę na dworze. Taaa, nie zrobiłam tego... Czytałam ją w moim pokoju na wygodnym fotelu. Laini Taylor przepięknie skończyła tą serię. Tak jak pisałam wcześniej pojawi się jej recenzja. Ostatnią książką jaką przeczytałam było, coś czego nie planowałam czytać podczas BookTube-A-Thonu. Nie mogłam się doczekać aż w końcu poznam tą historię dlatego wybrałam "Illuminae". W życiu nie przeczytałam tak szybko, tak grubej książki. Wiem, że jest tam dużo stron z małą ilością tekstu, ale nawet zapisane całe strony szybko się czytało. Moją pierwszą myślą po skończeniu tej powieści było: "Dajcie mi Gemine". Jak Moondrive jej nie wyda to chyba komuś coś zrobię. Mam bardzo dużo emocji z nią związanych i na 1000% pojawi się jej recenzja.

A się rozpisałam. Mam nadzieję, że was nie zanudziłam. Jestem bardzo dumna z tego co osiągnęłam w maratonie. Ukończyłam 5 wyzwań i 5 książek (6, ale tak jak pisałam "Sny Bogów i Potworów" liczę jako jedną). Przez ten maraton zaniedbałam bloga. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie, ale zamierzam się poprawić. Na dzisiaj to tyle. Do następnego postu.

6 komentarzy:

  1. Masakra xD Rzadko kiedy zdarza mi się przeczytać całą ksiażę w jeden dzień, wiec jestem w szoku xD
    Gratuluję, osiągnęłaś świetny wynik i kurde! Może zrobię sobie raz wolny tydzień i nic, tylko będę czytać <3
    Pozdrawiam ciepło! :)
    Kasia z niekulturalnie.pl :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, świetny wynik. 5 książek w tak krótkim czasie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję! Kiedyś często czytałam jedną książkę w jeden dzień, ale teraz jest to dla mnie nieosiągalne.
    Z Twoich książek nie czytałam nic, ale mam ogromną ochotę na Confess!

    OdpowiedzUsuń
  4. ,,Confess" też za mną i... W sumie było dobrze, ale nie będzie to moja ulubiona pozycja Hoover. Pozdrawiam, Wielopasja

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje!
    Mam w planach "Confess" i mam nadzieję, że przeczytam ją jak najszybciej.
    Buziaki,
    Kaja

    OdpowiedzUsuń
  6. Też nie umiałam się wciągnąć w Prawdodziejkę :(
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń